Region

Tak się nie da żyć

Odór, obawy o środowisko i brak pełnej hermetyzacji oczyszczalni ścieków działającej przy zakładzie przetwarzania produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego budzą sprzeciw mieszkańców Sycyny i Worońca w gm. Biała Podlaska.

Podkreślają, że problem od lat wpływa na jakość ich życia, a instalacja wciąż nie spełnia wszystkich wymogów formalnych. Wskazują na uciążliwości zapachowe, możliwe przekroczenia norm i brak pozwolenia zintegrowanego, które jest podstawowym wymogiem dla tego typu działalności.

Dokument ten określa m.in. dopuszczalne poziomy emisji oraz zasady ochrony powietrza, wód i gleby. W lutym 2025 r. złożyli petycję podpisaną przez 166 osób, w której domagają się wyłączenia obrębów Sycyny i Worońca z możliwości lokalizowania kolejnych uciążliwych inwestycji w planie ogólnym gminy Biała Podlaska.

Zwracają uwagę, że instalacje spółki Top Pro – zakładu przetwarzającego produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, oczyszczalni oraz chlewni – powoduje emisję siarkowodoru i amoniaku, co przekłada się na „uciążliwy odór negatywnie wpływający na zdrowie psychofizyczne mieszkańców”. – Sprzyjają nam tylko wiatry zachodnie, ale w gorszej sytuacji są mieszkańcy Sycyny. Mamy też chlewnie, a wkrótce powstaną kurniki. Z zawodu jestem nauczycielem wychowania fizycznego, często przebywam na tym terenie w celach rekreacyjnych, ale obecnie nie ma możliwości uprawiania sportu – mówi sołtys Worońca Rafał Hodun.

Problem nie zniknął

Jak dodaje, w 2024 r. wraz z wójtem Białej Podlaskiej, radnymi gminy oraz sołtysem Sycyny uczestniczył w spotkaniu z prezesem spółki Top Pro, do której należy oczyszczalnia ścieków i zakład przetwarzający odpady zwierzęce, Piotrem Jabłońskim. – Odwiedziliśmy obiekty należące do przedsiębiorcy, który zapewnił, że zatrudni nowego technologa produkcji i wdroży rozwiązania technologiczne, dzięki czemu uciążliwy smród zniknie do końca września. Tak się nie stało. Dlatego jako mieszkańcy Worońca zgłaszamy problemy, które nas dziś szczególnie martwią – tłumaczy, podkreślając, że obawy dotyczą także kolejnych inwestycji w okolicy. – Niedługo powstanie osiem dużych kurników, oddalonych o około 800 m od miejscowości. Pozwolenia na ich budowę zostały wydane jeszcze za poprzednich władz. Próbowaliśmy tę inwestycję zablokować, angażując własne środki na opinie rzeczoznawców i ekspertyzy. Mimo składanych uwag inwestor odwoływał się, wprowadzał poprawki i kontynuował procedurę. W efekcie inwestycja jest już zrealizowana w ok. 85%. Co więcej, za kurnikami ma powstać również biogazownia – dodaje sołtys Worońca.

Ekolodzy alarmują

Półtora roku temu z wnioskiem do starosty bialskiego wystąpiło koło terenowe Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. Zaniepokojone działaniami spółki TOP PRO kierowało pisma do różnych instytucji. – Oczyszczalnia ścieków w Worońcu znajduje się na terenie objętym ochroną, gdzie zlokalizowany jest główny zbiornik wód podziemnych „Subzbiornik Podlasie” – na głębokości od 2,9 do 3,3 m. Wiąże się to z rygorystycznymi wymogami – zaznacza przewodniczący koła terenowego organizacji Grzegorz Sacharuk.

Jak podkreśla, organizacja wnioskowała o wprowadzenie rozwiązań wymaganych przy tego typu instalacjach. – Udało się doprowadzić do budowy dodatkowej nitki kanalizacji i uszczelnienia zakładu. Formalnie funkcjonuje on jako hermetyczny, jednak kolejne kontrole Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wskazywały, że część procesów technologicznych bywa pomijana. Wykazano również przekroczenia norm, m.in. na przełomie 2024 i 2025 r. o 600% w przypadku azotu ogólnego w ściekach oraz o 66% fosforu. Może to stanowić podstawę do działań dyscyplinujących wobec firmy, a nawet cofnięcia pozwolenia wodnoprawnego – mówi G. Sacharuk.

Mieszkańcy domagają się pełnej hermetyzacji procesu oczyszczania ścieków, m.in. poprzez przykrycie kolektorów i zbiorników kopułami oraz skuteczną neutralizację odorów. – Zgodnie z decyzją środowiskową instalacja nie powinna oddziaływać poza teren zakładu, tymczasem odory są wyczuwalne nawet kilka kilometrów dalej – podkreśla.

Dodatkowo złożyli liczne wnioski do planu ogólnego gminy Biała Podlaska. – Mam nadzieję, że zostaną pozytywnie rozpatrzone. Duża część działek w obrębie Sycyny przeznaczona jest pod różne inwestycje, co może umożliwić powstawanie kolejnych oczyszczalni czy zakładów. Dlatego potrzebne są zapisy, które wyłączą najbardziej uciążliwe przedsięwzięcia – ocenia jeden z mieszkańców Sycyny.

Plan ogólny nie został jeszcze uchwalony. Trwają uzgodnienia z instytucjami, a następnie odbędą się konsultacje społeczne.

Spór, który nie ma końca

W zakładzie funkcjonuje instalacja do przetwarzania produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego o zdolności produkcyjnej przekraczającej 10 t na dobę. Jej eksploatacja wymaga pozwolenia zintegrowanego, czyli zgody obejmującej m.in. emisję pyłów, odpadów i ścieków.

– Spółka Top Pro takiego pozwolenia nie posiada – informuje Lucjan Orgasiński, zastępca WIOŚ w Lublinie. Dodaje, że 25 marca WIOŚ wydał decyzję o wstrzymaniu użytkowania instalacji do oczyszczania ścieków w Worońcu. Od decyzji wniesiono jednak odwołanie do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie, dlatego nie jest ona jeszcze ostateczna.

To istotny zwrot w sprawie, który może wpłynąć na dalsze działania inwestora, w tym konieczność dostosowania instalacji do rygorystycznych wymogów środowiskowych.

– Jeżeli starosta bialski wyda spółce pozwolenie zintegrowane na eksploatację oczyszczalni, będzie ona funkcjonowała zgodnie z jego zapisami – wyjaśnia L. Orgasiński.

Wcześniej – 29 kwietnia 2025 r. – starosta odmówił wydania takiego pozwolenia. – Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białej Podlaskiej, które 4 lutego uchyliło decyzję i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia – tłumaczy dyrektor wydziału rolnictwa i środowiska starostwa powiatowego Przemysław Bierdziński. – Następnie Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, działające poprzez koło terenowe w Białej Podlaskiej, złożyło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Do tej pory nie wpłynęło jeszcze rozstrzygnięcie w tej sprawie – wyjaśnia Bierdziński.

WSA może utrzymać w mocy decyzję SKO, uchylić ją albo przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Postępowanie administracyjne nadal trwa, a możliwe są kolejne odwołania – również do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Joanna Szubstarska