Apostołka pióra
Była kobietą głębokiej wiary, odwagi i niezłomnych zasad. W najtrudniejszych momentach historii potrafiła pozostać wierna swoim przekonaniom. Po lekturze biografii pisarki autorstwa Czesława Ryszki „Historia i świętość” trudno nie zgodzić się ze słowami umieszczonymi na okładce: „Cóż to było za życie!”. Życiem Z. Kossak można by obdarzyć kilka osób. Autorka „Błogosławionej winy” wywiązała się ze wszystkich życiowych ról, zachowując - mimo przeciwności - siłę ducha, niezłomność charakteru i pasję pisania.
Z „tych” Kossaków
Przyszła na świat 10 sierpnia 1890 r. w ziemiańskiej rodzinie Anny i Tadeusza Kossaków. Dzieciństwo spędzone w majątku Kośmin na Lubelszczyźnie wspominała jako czas szczęśliwy i beztroski. Wychowywała się w domu pełnym ludzi i książek, jeździła konno, opiekowała się zwierzętami. Drogę życiową Zofii zdeterminowały geny – talent artystyczny po dziadku Juliuszu, szlifowany przez nią w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych, a następnie w Genewie, przegrał ostatecznie z miłością do książek, którą dzieliła ze stryjecznymi siostrami: pisarkami Marią Pawlikowską-Jasnorzewską i Magdaleną Samozwaniec. Jej ulubionym pisarzem był Henryk Sienkiewicz, którego powieści znała niemal na pamięć.
Z powodu działalności politycznej T. Kossaka rodzina przeniosła się na Wołyń, do Skowródek. Po powrocie ze studiów Zofia poślubiła w 1915 r. ziemianina Stefana Szczuckiego. Wkrótce na świat przyszli ich synowie – Juliusz i Tadeusz. Rodzinne szczęście przerwała rewolucja bolszewicka. Już w 1917 r. na Wołyniu rozpoczęły się krwawe wystąpienia ukraińskiego chłopstwa przeciw ziemianom. Szczuccy stracili niemal cały majątek. Zofia uratowała się cudem, uciekając wraz z dziećmi i matką w chłopskim przebraniu. Przeżycia te stały się kanwą jej pierwszej książki. „Pożoga” wydana w 1922 r. do dziś pozostaje przejmującym świadectwem wydarzeń, jakie rozegrały się wtedy na Kresach, będąc niejako zapowiedzią pogromu Polaków na Wołyniu po 1940 r.
Dać świadectwo prawdzie
Po śmierci pierwszego męża Zofia wraz z dziećmi zamieszkała u rodziców w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim. W 1925 r. wyszła ponownie za mąż za oficera Wojska Polskiego Zygmunta Szatkowskiego. Doczekali się dwojga dzieci – Witolda i Anny, przeżyli też stratę – na szkarlatynę zmarł syn z pierwszego małżeństwa Zofii – Juliusz. Zofia potrafiła godzić obowiązki rodzinne z pisaniem, któremu z powodzeniem się oddawała. Nie bez znaczenia dla rozwoju jej talentu była przyjaźń m.in. z Marią Dąbrowską, Melchiorem Wańkowiczem, Janem Dobraczyńskim czy Stanisławem I. Witkiewiczem, którzy często bywali u Szatkowskich. W zbieraniu materiałów historycznych do kolejnych książek Zofię wspierał mąż. To w Górkach Wielkich powstały jej najważniejsze powieści. Listę tych dzieł otwiera „Błogosławiona wina” opowiadająca o losach Mikołaja Sapiehy, który wykradziony z Rzymu obraz Matki Bożej Gregoriańskiej przywiózł do Kodnia. Kolejne to: m.in. „Złota wolność”, „Z miłości”, „Legnickie pole”, „Ukryte źródła”, „Puszkarz Orbano”, „Trembowla” i „Warna”. Największą sławę przyniosła Zofii trylogia krzyżowa obejmująca tomy: „Krzyżowcy”, „Król trędowaty” i „Bez oręża”. Tematy, które poruszała, ściągały też na nią krytykę. Poświęcona Śląskowi książka „Nieznany kraj” wywołała protesty niemieckich środowisk nacjonalistycznych z powodu porównania w niej hitleryzmu z bolszewizmem. W czasie okupacji miało to dla pisarki poważne konsekwencje.
Pióro stało się orężem
Zaraz po wybuchu II wojny światowej Z. Szatkowski dostał się do niemieckiej niewoli. Zofia wraz z matką i dziećmi przeniosła się do Warszawy, a jej mieszkanie na Powiślu szybko stało się ważnym punktem na mapie działalności konspiracyjnej stolicy. Powstawały tam podziemne wydawnictwa, odezwy, broszury i reportaże nawołując rodaków do wytrwałości i oporu wobec okupanta. Pisarka, która w 1940 r. współtworzyła Front Odrodzenia Polski – podpisywała je pseudonimami „Weronika” i „Ciotka”. Poszukiwana przez gestapo m.in. z powodu uderzającej w nazizm treści „Nieznanego kraju”, ukrywała się pod przybranymi nazwiskami – i działała. Pomagała więźniom Pawiaka, organizując m.in. akcję dostarczania osadzonym komunikantów. Gdy Niemcy rozpoczęli likwidację getta, napisała głośny „Protest!”, przypominając, że milczenie wobec zbrodni jest współudziałem w złu. We wrześniu 1942 r. wraz z Wandą Krahelską-Filipowiczową współtworzyła organizację pomocy Żydom, która później przekształciła się w Radę Pomocy Żydom „Żegota”.
We wrześniu 1943 r. Zofia została aresztowana przez Niemców. Trafiła najpierw na Pawiak, gdzie pomimo brutalnych przesłuchań nie wydała nikogo z konspiracji, nie zdradziła również swego prawdziwego nazwiska. Do kwietnia 1944 r. przebywała w Auschwitz-Birkenau. Po ujawnieniu prawdziwej tożsamości pisarkę przewieziono do Warszawy i skazano na śmierć. Dosłownie w ostatniej chwili przed wykonaniem wyroku została wykupiona i uwolniona dzięki akcji Polskiego Państwa Podziemnego. Po wyjściu z więzienia ważyła 37 kg. Swoje obozowe doświadczenia opisała później w książce „Z otchłani”.
Nieprzychylna wolność
Koniec wojny zastał Z. Kossak w Częstochowie. Codziennie modliła się przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, szukając celu, bo przecież nie znosiła bezczynności… Znalazła go – doprowadziła do wznowienia wydawania tygodnika „Niedziela” i została jego redaktorką. W sierpniu 1945 r. wraz z córką opuściła Polskę, co uchroniło ją przed represjami komunistycznymi. Po wojnie władze PRL, które nie mogły jej darować „Pożogi”, ukochaną pisarkę Polaków pozbawiły obywatelstwa, a jej książki usunęły z bibliotek i księgarń. Karą był również artykuł sugerujący, że była osobistą sekretarką Bieruta, co spowodowało, że środowisko emigracyjne w Wielkiej Brytanii nie przyjęło jej z otwartymi ramionami. Po kilku latach pobytu w Londynie Szatkowscy zamieszkali w Kornwalii. Prowadzili tu gospodarstwo rolne, ciężko pracując fizycznie przy hodowli owiec. Mimo nowych obowiązków Z. Kossak-Szatkowska nadal tworzyła. Powstały wtedy m.in. „Przymierze”, „Rok polski” oraz pierwsza część „Dziedzictwa”.
Po odwilży 1956 r. i odzyskaniu polskiego obywatelstwa Szatkowscy wrócili do kraju i zamieszkali w Górkach Wielkich, zajmując dom ogrodnika. Władze PRL próbowały obłaskawić pisarkę, jednak Autorka „Krzyżowców” nie zamierzała wspierać komunistycznej propagandy. W 1964 r. podpisała protest przeciwko cenzurze, a dwa lata później sprzeciwiła się prześladowaniom Kościoła i zatrzymaniu obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, czego wyrazem była odmowa przyjęcia nagrody państwowej.
Świętość w codzienności
Z.Kossak zmarła 9 kwietnia 1968 r. w Bielsku-Białej. Na jej nagrobku widnieją słowa: „Mowa wasza niech będzie: tak – tak, nie – nie”. Trudno o trafniejsze podsumowanie jej życia. Jak zauważa Cz. Ryszka, jako pisarka historyczna/katolicka wybierała wydarzenia przełomowe i dramatyczne, które pozwalały odkrywać głębszy sens dziejów. Nigdy nie uciekała od tematów trudnych ani niewygodnych. Zawsze starała się dawać świadectwo prawdzie. „Była apostołką pióra. Wspierała potrzebujących, zachęcała do miłości Boga i ojczyzny, przypominała o chrześcijańskich korzeniach Polski. Jej twórczość wyrastała z głębokiej wiary. Doskonale znała Pismo Święte, czytała dzieła mistyków, ukochała Ziemię Świętą i prowadziła bogate życie duchowe” – czytamy w biografii. A jej życiową postawę oddają słowa aktu strzelistego, które zapisała nad pryczą w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau: „W każdej chwili mego życia wierzę, ufam, miłuję”.
W Górkach Wielkich, w tzw. domu ogrodnika, mieści się Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej. Najwięcej mówią jednak o pisarce jej książki.
LI