Rozmaitości

Działka to ich drugi dom

Rodzinne Ogrody Działkowe „Krzna” w Międzyrzecu Podlaskim to miejsce, które na stałe wpisało się w krajobraz miasta. Jubileusz 45-lecia był okazją, by przypomnieć historię ogrodów i poznać ludzi, którzy spędzają tu swój wolny czas.

Historia ROD „Krzna” sięga 1978 r., kiedy Polski Związek Działkowców otrzymał od międzyrzeckiego urzędu miasta teren przy ul. Brzeskiej w użytkowanie wieczyste. W kolejnych latach kompleks rozwijał się, powstawały ogródki, a do grona gospodarzy dołączali nowi właściciele.

Dziś „Krzna” liczy 530 działek i jest największym kompleksem tego typu w mieście. Na jubileuszowe spotkanie gospodarze zaprosili również działkowców z ROD „Relaks” i „Brzoza”.

Jak podkreślał podczas uroczystości Jan Kowalski, prezes ROD „Krzna”, 45 lat to znacznie więcej niż historia zapisana w dokumentach. – To przede wszystkim ludzie, setki wspomnień, ale też smak pierwszych wyhodowanych truskawek i odpoczynek po pracowitym dniu. Nasze działki to małe oazy spokoju, ucieczka od wielkiego świata, życzliwość i wspólnota – mówił.

Jubileusz był również okazją do podziękowań gospodarzom za ich troskę i pasję, z jaką rozwijają swoje ogródki. Podczas spotkania podsumowano konkurs na najpiękniejszą działkę 2026 r. Wyróżnienia otrzymali właściciele siedmiu ogródków.

 

Kawałek swojego świata

Edyta Pingwarska wraz z rodziną spędza tu całe lato. Kilka lat temu razem z siostrą szukała prezentu dla rodziców. – Chciałyśmy znaleźć im jakieś zajęcie. Działka okazała się idealnym rozwiązaniem. To kawałek naszego rodzinnego świata. Wszyscy dbamy o to miejsce, sadzimy pomidory, ogórki i inne warzywa, a potem zbieramy plony. Tu naprawdę można zwolnić, usiąść razem przy stole i być blisko. To miejsce łączy pokolenia, daje coś, czego nie da się kupić: rodzinny czas, rozmowy i wspomnienia – opowiada.

Nie bez znaczenia są również relacje z innymi. – Mamy fajnych sąsiadów, którzy służą pomocą i radą. Te więzi zacieśniły się w pandemii. Teraz są rozmowy, wspólna kawa czy grille – dodaje pani Edyta.

Przy wejściu do ogrodów można spotkać Jadwigę Pietrasik. Jej działka znajduje się tuż przy bramie, dlatego niemal każdy pobyt zaczyna od powitań i krótkich rozmów. – Taki azyl jest potrzebny każdemu człowiekowi. Kontakt z naturą jest nieoceniony – podkreśla właścicielka jednej z piękniejszych działek na Krznie. Pani Jadwiga jest estetką. Przez lata pracowała jako nauczycielka i zawsze zwracała uczniom uwagę na piękno świata. Sama również lubi dbać o swoje otoczenie. Zaczynała od uporządkowania terenu i pozbycia się niepotrzebnych rzeczy. Dziś ma altanę, domek, piwnicę i mnóstwo kwiatów. – Przechodząc na emeryturę, wiedziałam, że siedzenie w bloku nie sprawi mi żadnej przyjemności. Tutaj odpoczywam, ale też się realizuję. Co chwila dowiaduję się nowych ciekawostek i poznaję sposoby hodowli oraz pielęgnacji roślin – przyznaje.

 

Coraz więcej młodych

Mariola Ciesielska swój azyl na „Krznie” ma od 13 lat. – Jestem pracoholikiem i lubię mieć zajęcie. Działka to było moje marzenie. Teraz, gdy mam więcej wolnego czasu, spędzam go głównie rekreacyjnie, ale uprawiam też warzywa, m.in. cukinię, pomidory pod folią, cebulę czy fasolkę szparagową. Mam też kwiaty i ozdobne drzewka – wylicza.

Mimo że „Krzna” jest największym kompleksem działkowym w mieście, pani Mariola chętnie spędza tu czas. Zwraca uwagę, że obok starszych osób pojawia się coraz więcej młodych gospodarzy. – Mamy wielu sąsiadów, część z nich to emeryci, ale jest coraz więcej młodych ludzi, którzy szukają tu odpoczynku i spokoju, głównie dla swoich dzieci – przyznaje.

Są też tacy, którzy z tym miejscem związali większą część swojego życia. Pani Krystyna wraz z mężem przyjeżdża na „Krznę” od 40 lat. – Ludzie są fajni, można sobie miło pogawędzić, a nawet wymienić się sadzonkami. Teraz odkąd jesteśmy na emeryturze i wreszcie możemy odetchnąć, spędzamy tu po kilka godzin dziennie. Hodujemy kwiaty. Po prostu lubimy tu być – uśmiecha się działkowiczka.

 

Miejsce, które łączy

Podczas jubileuszowych obchodów słowa uznania do gospodarzy skierował również burmistrz Międzyrzeca Podlaskiego Paweł Łysańczuk. – Jestem pod wrażeniem państwa zaangażowania i pracy. Cieszę się, że wspieracie ideę ogródków działkowych, zwłaszcza teraz, gdy tak łatwo zburzyć dobre relacje między ludźmi. Sądzę, że nazwy tych ogródków nie są przypadkowe, bo skoro jest Krzna i jest Brzoza, to musi być Relaks. Ten jubileusz to podsumowanie waszej 45-letniej pracy. Bardzo wam za nią dziękuję i życzę kolejnych wspaniałych lat – powiedział burmistrz.

MUSZ