Kościół

Stoimy po stronie kapłanów!

Naszą diecezję śmiało można przyrównać do dużego ogrodu margaretek. I nie chodzi tu bynajmniej o rośliny, które noszą tę nazwę. Rzecz idzie raczej o duchowe kwiaty, które wyrastają z coraz większą intensywnością.

Apostolat Margaretka jest dziś obecny w bardzo wielu naszych parafiach. To pokazuje, że ludzie cenią dar kapłaństwa i chcą wstawiać się za swoimi duszpasterzami. - Miło jest podarować księdzu kwiaty z okazji imienin czy rocznicy święceń, ale jeszcze lepiej dać mu „Margaretkę”. Ten kwiatek nie zwiędnie. On jest ciągle żywy, bo za nim kryje się grupa siedmiu osób, które chcą w wybranym dniu tygodnia pamiętać o konkretnym kapłanie.

Zobowiązania, jakie przyjmujemy na siebie z tego tytułu, nie są ciężkie – to tylko modlitwa do Jezusa Dobrego Pasterza i Koronka Pokoju wywodząca się z Medjugrje. Jako Margaretki pamiętamy też o naszych kapłanach w dniu imienin, w rocznicę świeceń, w Wielki Czwartek. Chcemy ogarniać ich pamięcią duchową, dobrym słowem i życzliwością. Świadomość, że ktoś pamięta o nich przed Bogiem, jest dla nich bardzo cenna i potrzebna im szczególnie wtedy, gdy przychodzą trudności, niepowodzenia czy kryzysy – mówi Agnieszka.

 

Już od rana…

Każda z Margaretek ma swoje „patenty” na modlitwę. – W Apostolacie jestem krótko, tylko… około dziesięciu lat – śmieje się pani Bogusia. Odmadla sześciu kapłanów. Żartuje, że niedzielę zostawia dla rodziny i na modlitwę za siebie. Mówi, że „Margaretka” tworzy duchową więź między nią a omadlanym kapłanem. – Swoje zobowiązanie staram się odmawiać z samego rana, nie odkładam go na wieczór. Chcę, by moja modlitwa towarzyszyła księdzu od początku dnia. Zależy mi też, by szczególnie w trudniejszych momentach pamiętał on o tym, że ktoś o nim dobrze myśli, że ktoś stoi po jego stronie, że nie jest sam. Wierzę, że nasza modlitwa wyjednuje kapłanom Boże błogosławieństwo i wsparcie Maryi. ...

AWAW

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł