Historia
Stowarzyszenie Wereszczyński Gościniec
Stowarzyszenie Wereszczyński Gościniec

Ratują zabytkowe nagrobki

Stowarzyszenie „Wereszczyński Gościniec” kontynuuje działania na rzecz ratowania zabytków i miejsc pamięci. Dobiegają końca prace przy kwaterze rodziny Wojtkowskich - dawnych właścicieli majątku w Wereszczynie.

Działające od 2012 r. stowarzyszenie przyczyniło się do odnowienia na zabytkowym cmentarzu parafii św. Stanisława Biskupa Męczennika w Wereszczynie m.in. mogił żołnierzy poległych w 1920 i 1939 r. oraz grobowców rodzin Hlebickich-Józefowiczów, Karpińskich, Czarnieckich, Hemplów i Nazarewiczów.

Są wśród nich przedstawiciele związanych z Wereszczynem oraz okolicznymi majątkami rodzin ziemiańskich i szlacheckich. Karpińscy byli właścicielami m.in. dóbr Wytyczno i Andrzejów, a Stanisława Karpińska prowadziła działalność społeczną w Wereszczynie. Hemplowie natomiast byli właścicielami majątku Tarnów należącego do miejscowej parafii; Aleksander Hempel to uczestnik kampanii napoleońskiej i powstania listopadowego. Stowarzyszenie „Wereszczyński Gościniec” w ostatnich latach zadbało o renowację jedynej drewnianej mogiły na cmentarzu – Adama Łaskiego – oraz nagrobka Rozalii Szwykowskiej. W 2025 r. odnowiono grobowiec rodziny Białkowskich, Marii Leduchowskiej i kaplicę Rulikowskich. Organizacja angażuje się również w ratowanie innych miejsc pamięci. Jej członkowie uporządkowali i pomogli zakonserwować nagrobki na cmentarzu prawosławnym w Wereszczynie, a także wspierali renowację zabytkowych kapliczek w okolicy.

 

Kwatera dawnych właścicieli majątku

Tegoroczne prace objęły przede wszystkim kwaterę rodziny Wojtkowskich, znajdującą się w centralnej części zabytkowego cmentarza. – Płyty były pozapadane, częściowo znajdowały się już w gruncie. Obok jest grobowiec rodziny Nazarewiczów, który odnawialiśmy kilka lat temu. Od pewnego czasu myślałem o renowacji tych czterech płyt, a także sąsiadującego z nimi miejsca pochówku Jana Kasprowicza. Krzyż był odłamany, a sam nagrobek mocno pochylony – mówi Adam Panasiuk, członek Stowarzyszenia „Wereszczyński Gościniec”, wójt gminy Urszulin.

Prace miały być rozłożone na dwa lata, ale dzięki dofinansowaniu od lubelskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków w wysokości 20 tys. zł udało się wykonać je w znacznie większym zakresie. Współpracująca ze stowarzyszeniem od lat pracownia konserwatorska Michała Oleksego szybko przystąpiła do realizacji zadania. – Już teraz możemy oceniać efekty. Jeszcze w okresie jesiennym przeprowadzona zostanie dezynfekcja, która ma przeciwdziałać wtórnemu porastaniu powierzchni przez mchy i porosty. Po wykonaniu ostatnich zabiegów i zabezpieczeniu kamienia będziemy zgłaszać prace do odbioru – informuje A. Panansiuk.

Poza kwaterą Wojtkowskich konserwatorzy przeprowadzili również dezynfekcję grobowca rodziny Karpińskich oraz pomnika nagrobnego Ludwika Cękalskiego z figurą Chrystusa.

 

Pamięci powstańca

Jedna z odnowionych płyt upamiętnia Józefa Wojtkowskiego, którego losy związane były zarówno z powstaniem styczniowym, jak i historią Wereszczyna. Urodził się około 1841 r. w Wojewódkach Górnych niedaleko Sokołowa Podlaskiego (wówczas powiat siedlecki) w patriotycznej rodzinie o drobnoszlacheckich korzeniach. Mając 22 lata, zaangażował się w walkę narodowowyzwoleńczą i wziął udział w powstaniu styczniowym. – Z ustaleń wynika, że służył w jednym z oddziałów powstańczych działających na Podlasiu. Najprawdopodobniej był to oddział związany z Józefem Jankowskim, choć nie mamy całkowitej pewności i nie zachowały się bezpośrednie relacje potwierdzające wszystkie szczegóły. Wiemy jednak, że oddział, w którym służył Wojtkowski, brał udział w bitwie pod Urszulinem, dlatego można przypuszczać, że również on uczestniczył w tym starciu – zaznacza A. Panasiuk.

Wojtkowski został schwytany przez wojska carskie 24 marca 1864 r. w miejscowości Kaliski. Jako uczestnik powstania trafił do cel X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej. Po śledztwie i wydaniu wyroku został zesłany na wieloletni przymusowy pobyt w głębi Imperium Rosyjskiego. Po powrocie z Syberii do Królestwa Polskiego ożenił się z Pauliną z Dąbrowskich. Małżeństwo miało trzy córki: Jadwigę, Marię i Helenę. W latach 80. XIX w. Wojtkowski przeniósł się w okolice Włodawy, gdzie kupił znaczną część dawnego majątku ziemskiego Wereszczyn, położoną przy granicy z Sękowem. Jego nazwisko pojawiało się później w carskich i polskich spisach adresowych oraz księgach gospodarczych wśród właścicieli ziemskich.

 

Ślad po dawnym majątku

Wojtkowski zmarł w 1918 r., u progu odzyskania przez Polskę niepodległości. Po jego śmierci majątek zaczął stopniowo znikać z krajobrazu Wereszczyna; jego dobra zostały rozparcelowane. Przez pewien okres w tej miejscowości mieszkał jego zięć Teodor Gołębiowski wraz z rodziną. – Potomkowie Wojtkowskich byli związani z Wereszczynem prawdopodobnie do lat 30. ub. w. Później informacje o nich się urywają. Nie udało nam się jak dotąd dotrzeć do osób, które potwierdziłyby swoje pochodzenie od Wojtkowskich i chciały się z nami skontaktować. Na ziemiach należących niegdyś do tej rodziny powstawały kolejne gospodarstwa. Jeszcze współcześnie wśród mieszkańców funkcjonuje określenie „Wojtkowszczyzna”. Sam mieszkam na terenie, który dawniej należał do tych dóbr. Mój dziadek posiadał akt notarialny zakupu parceli wojtkowskiej pod koniec lat 20. To pokazuje, że historia tego majątku wciąż jest obecna w pamięci mieszkańców i w historii poszczególnych rodzin – podkreśla A. Panasiuk.

Ciało Józefa spoczęło w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym w Wereszczynie. Pamięć o nim przetrwała dzięki zaangażowaniu lokalnych społeczników. Latem 2026 r. sfinalizowano renowację zabytkowego pomnika na grobie powstańca.

 

Odnowione płyty i uporządkowana kwatera

Pracami objęto również zabytkowe płyty nagrobne upamiętniające członków rodziny Wojtkowskich – Paulinę z Dąbrowskich, żonę Józefa, oraz ich córki. – Zakres robót obejmował przede wszystkim pionizację kwatery, czyli prostowanie elementów, które przez lata osiadały i pochylały się. Wykonano również głębokie czyszczenie, usunięto mchy i inne zabrudzenia oraz zabezpieczono kamień przed dalszym niszczeniem. Cała kwatera dawnych właścicieli majątku została uporządkowana, ujednolicona i zagospodarowana szarym grysem – wyjaśnia A. Panasiuk.

Renowacja nie ograniczyła się wyłącznie do kwatery Wojtkowskich, ponieważ w jej obrębie znajduje się nagrobek osoby spoza rodziny. – W związku z tym, że cały ten fragment cmentarza wymagał uporządkowania, zdecydowaliśmy się objąć pracami również nagrobek J. Kasprowicza – mówi.

Przez kilkanaście lat działalności Stowarzyszenie „Wereszczyński Gościniec” przeznaczyło na ratowanie zabytków już ponad 0,5 mln zł. Środki pochodzą zarówno z kwest i zbiórek, jak i dotacji oraz dofinansowań. – W tym roku zdecydowaliśmy się na duży wydatek finansowy, dlatego w przyszły rok prawdopodobnie wejdziemy praktycznie z wyzerowanym kontem. Nie oznacza to jednak, że przestaniemy działać. Być może uda się przeprowadzić jakieś mniejsze prace, ale na razie nie możemy planować większych inwestycji. Jednym z dużych obiektów wymagających konserwacji w kolejnych latach jest grobowiec rodziny Babskich. Sam cokół jest jeszcze w dobrym stanie, ale płyta grobowa zaczyna się kruszyć. To zadanie jest znacznie bardziej skomplikowane i kosztowne, dlatego na razie musimy poczekać na możliwość zdobycia odpowiednich środków – dodaje A. Panasiuk.

JS