Na Anioł Pański biją dzwony…
Spośród wielości maryjnych antyfon i modlitw Paweł VI w swojej adhortacji „Marialis cultus” (1974 r.) na poczesnym miejscu, obok Różańca, stawia modlitwę „Anioł Pański”, wskazując na jej biblijny, maryjny i liturgiczny charakter. Trzy razy dziennie katolik ma możliwość spojrzenia na największe, zdumiewające, jedyne w dziejach świata zdarzenie - Bóg stał się człowiekiem, przyjmując ciało z Maryi Dziewicy.
Posłany anioł wszedł do Niej
Bez Zwiastowania – nie byłoby nic. To w kontekście Słowa, które stało się ciałem, możemy śpiewać pieśń chwały wraz z Maryją i wielbić Boga, bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.
Jezus „za drzwiami zgody”
Spośród wielości stworzonych duchów niebieskich Bóg do realizacji swego planu wybrał jednego, udzielając mu wszelkich plenipotencji. Od tego momentu ów duch stał się aniołem (posłanym) – Gabrielem, który wszedł do Dziewczyny z Nazaretu (wcześniej odwiedził Zachariasza). On zwiastuje wydarzenie, które nie jest kwestią bliżej nieokreślonej przyszłości, lecz „stoi za drzwiami”, oddzielone od spełnienia jedynie przyzwoleniem Dziewczyny.
A gdyby się nie zgodziła? Czy Bóg miał „wyjście awaryjne”? Nie, bo była Ona i tylko Ona – żadna inna nie mogła Jej zastąpić. Ona była płomieniem miłości, który niczego Bogu nie może odmówić.
Anioł wszedł do Niej, a po „fiat” Maryi w Jej sferę wewnętrzną wszedł Duch Boga. W to „miejsce”, które tak skrupulatnie zostało przygotowane, iż mówiono o Niej: „przybytek Jego”, „namiot Jego” (łac. ...