Ocalony zabytek
Prace przy kaplicy trwały od jesieni do końca lutego. - Przebiegały pod kontrolą bialskiego konserwatora zabytków na każdym etapie, począwszy od projektu renowacji - podkreśla proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Tuchowiczu ks. kan. Bogusław Mich z uwagą, że remont był kompleksowy. Drewniana, kryta blachą kaplica była bardzo zaniedbana i groziła ruiną. - Gdyby nie remont, zaprzepaszczone zostałoby dziedzictwo wielu pokoleń mieszkańców tych terenów.
Jest to obiekt sakralny, który został przecież przez kogoś ufundowany, pobudowany i od wielu lat jednoczył ludzi na modlitwie. Usytuowana przy głównej alei stanowi też swego rodzaju wizytówkę tego miejsca i jest świadkiem przeszłości – podkreśla proboszcz parafii.
W ramach inwestycji wykonano remont fundamentów, ścian i konstrukcji drewnianej, krypty, odnowiono podłogi i sufity, schody na chór kaplicy, więźbę dachową, wymieniono drzwi, przeprowadzono też renowację stolarki okiennej. Zmodernizowano instalację elektryczną i zamontowano monitoring. Całkowity koszt wyniósł 1,1 mln zł.
Kaplica i bramy
W uroczystość Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny w kaplicy odprawiane są Msze św. W ołtarzu znajduje się krucyfiks z figurą Chrystusa, nad którym umieszczono słowa z Księgi Hioba: „Zmiłujcie się nade mną, wy, przyjaciele moi”. Wyposażenie uzupełniono w ramach remontu o ławki dla wiernych.
Poza renowacją obiektu przeprowadzono prace modernizacyjne bram cmentarza, co zdecydowanie przyczyniło się do poprawy estetyki nekropolii. – Miejsce pochówku zasługuje na godne i zadbane otoczenie, a spoczywa tutaj wiele pokoleń przodków współczesnych mieszkańców parafii, właściciele ziemscy, żołnierze i ludzie zasłużeni dla tego regionu – podsumowuje ks. B. Mich.
Ważna i potrzebna
Warto dodać, że tuchowicką nekropolię założono na przełomie 1828 i 1829 r. na gruncie przekazanym przez ówczesnego właściciela miasteczka Joachima Hempla. Wcześniej zmarłych chowano na cmentarzu przykościelnym. Nie ma pewności – zaznacza ksiądz proboszcz – kiedy wzniesiono kaplicę. Jak czytamy w monografii „Tuchowicz. Dzieje parafii i miejscowości” Magdaleny Bilskiej i Michała Świdra, na pewno istniała już w 1845 r. Ustawiono ją w pobliżu najwcześniejszych pochówków – po jej lewej stronie są groby z 1845, 1847 i 1948 r. To najstarsza część cmentarza, który na przestrzeni lat powiększany był kilkukrotnie. Do budowy kaplicy wykorzystano materiały z dawnej rezydencji dominikanów w Lipniaku. Kaplicę również przebudowywano i powiększano. „Była ona wykorzystywana na nabożeństwa podczas remontu drewnianej świątyni parafialnej, a także po jej pożarze, do czasu budowy nowego kościoła” – czytamy. Autorzy opracowania zwracają też uwagę, że w 1935 r. ówczesny proboszcz, ks. Pniewski, prosił biskupa o zgodę na poświęcenie kaplicy, ponieważ brakowało dokumentów potwierdzających, że była konsekrowana. „13 września wydano dekret erygujący kaplicę pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego, w której można odprawiać wszystkie msze bez wyjątków W tym samy roku odbywała się wizytacja biskupia, podczas której stwierdzono, że na cmentarzy zaszły zmiany. M.in. wykonano uliczki dzielące nekropolię na sektory. Kapliczka wcześniej zaniedbana, była w stanie dobrym. Drewniane elementy zaimpregnowano smołą, dach był kryty gontem, schody wykonane z betonu. Wnętrze zadbane wraz z ołtarzem ze statua krzyża” – odnotowano w publikacji.
LI