Utrudnienie czy udogodnienie?
O wprowadzeniu takiego rozwiązania mówiło się w Białej Podlaskiej od kilku lat. Jego realizacja stała się możliwa dzięki pozyskaniu środków z funduszy europejskich. Utworzenie strefy w śródmieściu to część większego projektu związanego ze zrównoważoną mobilnością. Podczas sesji prezydent miasta Michał Litwiniuk przypomniał, że z wnioskiem o wprowadzenie strefy zwróciło się do niego ponad 170 przedsiębiorców.
– Podkreślali, że to jedno z najskuteczniejszych narzędzi zapewniających płynność ruchu, rotację pojazdów i dostępność miejsc postojowych w centrach miast. Takie rozwiązania funkcjonują zarówno w dużych, jak i mniejszych ośrodkach, m.in. w Siedlcach, Zamościu, Łukowie czy Międzyrzecu Podlaskim. Z decyzją czekaliśmy, ponieważ liczyliśmy na możliwość sfinansowania inwestycji ze środków unijnych w perspektywie 2021-2027. Fundusze na ten cel pozyskaliśmy jako pierwsze miasto w województwie lubelskim i jedno z pięciu pierwszych w Polsce – mówił prezydent.
Nie dla zysku
Koszt utworzenia strefy szacowany jest na około 2 mln zł. Projekt obejmuje zakup i montaż parkometrów, modernizację układu drogowego oraz budowę nowych miejsc postojowych. Do opracowania koncepcji strefy zaproszono przedstawicieli wszystkich klubów znajdujących się w radzie miasta.
– Naszym celem nie jest poszukiwanie źródeł dochodu do budżetu miasta tylko rozwiązanie problemu dostępności miejsc postojowych w centrum Białej Podlaskiej. Opłaty powinny być umiarkowane i nieuciążliwe dla mieszkańców – podkreślał prezydent.
Strefa obejmie ścisłe centrum miasta. Jej granice wyznaczą: od północy ul. Nowa i Plac Wojska Polskiego, od wschodu Aleja Tysiąclecia, od południa ul. Narutowicza, a od zachodu ul. Zamkowa. To obszar o największym natężeniu ruchu, z dużą liczbą sklepów, punktów usługowych i instytucji publicznych, a tym samym obszar o szczególnie dużym zapotrzebowaniu na miejsca postojowe.
Proponowane stawki
Za postój w strefie trzeba będzie zapłacić: 1,5 zł za pierwsze pół godziny, 3 zł za pierwszą godzinę, 3,6 zł za drugą, 4,4 zł za trzecią oraz 3 zł za każdą kolejną godzinę.
Mieszkańcy centrum będą mogli skorzystać z abonamentu: 50 zł rocznie za pierwszy pojazd i 100 zł za drugi. Za ogólnodostępną miesięczną kartę abonamentową trzeba będzie zapłacić 200 zł.
Opłaty obejmą również parkingi znajdujące się w strefie – przy ul. Piłsudskiego (dwa), Prostej, Pocztowej i Bieńkowskiego. Pierwsza godzina postoju będzie darmowa, za drugą zapłacimy 2 zł, za trzecią 3 zł, a za każdą kolejną 2 zł.
W przypadku braku opłaty lub przekroczenia czasu postoju naliczona zostanie kara w wysokości 100 zł. Z opłat za parkowanie w strefie (na miejscach do tego wyznaczonych) zostaną zwolnione osoby z niepełnosprawnościami. Należność trzeba będzie uiszczać z góry. Płacić będzie można gotówką lub kartą.
Cios dla śródmieścia?
Sceptycznie do pomysłu utworzenia strefy odnieśli się radni z klubu PiS. – W przyrodzie nic nie ginie. Gdzie podzieją się samochody, które teraz stoją w centrum po osiem godzin? To auta urzędników i pozostałych ludzi pracujących w tych okolicach. Ich samochody przeniosą się na małe uliczki okalające strefę. Od sześciu lat słyszymy, że ta strefa rozwiąże nasze problemy, ale inne możliwości nie były rozważane. Powinniśmy myśleć o stworzeniu parkingu podziemnego. Zmiany wprowadzone dzięki strefie nie będą korzystne dla wszystkich – przestrzegał radny Henryk Grodecki.
Radny Karol Sudewicz zwracał uwagę na rosnące koszty życia. – To kolejna opłata dla mieszkańców. Czy to nie za dużo w dobie rosnących cen za żywność, energię i paliwo? Poza tym centrum miasta potrzebuje impulsów do rozwoju, a nie barier. Według mieszkańców, z którymi rozmawiałem, wprowadzenie płatnej strefy i obszaru zmniejszy spontaniczność zakupów i ograniczy liczbę klientów korzystających z usług lokalnych małych sklepików, punktów gastronomicznych i gabinetów usługowych położonych w centrum. Śródmieście zacznie być omijane przez Bialczan. Rotacja pojazdów, o której mówicie, będzie tylko pozorna – zwracał uwagę radny Sudewicz, pytając jednocześnie również o możliwość przeprowadzenia konsultacji społecznych.
Uprawianie demagogii
Odmienne stanowisko mieli radni z prezydenckiego klubu KO. – Nie dajmy się zwariować. Jeśli podzielimy opłatę abonamentową mieszkańców centrum, to wychodzi ponad 4 zł za miesiąc! My naprawdę wychodzimy w stronę Bialczan. Wreszcie uporządkujemy ruch w mieście. To wszystko ma służyć rotacji i naszemu bezpieczeństwu – argumentował przewodniczący rady Robert Woźniak.
Prezydent określił zarzuty opozycji jako populistyczne. W podobnym tonie wypowiadał się były włodarz miasta radny Andrzej Czapski. – Myślałem, że dziś będziemy dyskutować nad tym, „jak” a nie „czy” budować strefę. Używacie demagogii, by odsunąć w czasie tę uchwałę. Miasto, które pozbawia się centrum, przestaje być miastem. Strefa płatnego parkowania jest najprostszym i najtańszym rozwiązaniem na zatłoczone okolice. Owszem, kogoś to dotknie, ale tego nie da się uniknąć – zaznaczał radny A. Czapski.
Za utworzeniem strefy głosowało 14 radnych, dwóch było przeciwnych, a sześcioro wstrzymało się od głosu.
AWAW