Plan wstrzymany
Decyzja zapadła po analizie projektu oraz wobec wyraźnego sprzeciwu mieszkańców. Informację ogłoszono podczas posiedzenia komisji gospodarki miejskiej. Wiceprezydent Maciej Nowak - działając w imieniu prezydenta Tomasza Hapunowicza - poinformował, że miasto rezygnuje z dalszych negocjacji dotyczących uchwalenia Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI) dla wskazanego obszaru. Jak wyjaśniono, decyzja wynika z negatywnej oceny zaproponowanych rozwiązań urbanistycznych.
Wśród głównych zastrzeżeń znalazła się zbyt duża intensywność zabudowy, obejmująca budynki o wysokości sięgającej nawet siedmiu kondygnacji, a także planowanie zabudowy w bezpośrednim sąsiedztwie granic działek. Zdaniem władz miasta projekt nie uwzględnia charakteru istniejącej zabudowy tej części Siedlec.
Dodatkowo podkreślono brak społecznej akceptacji dla inwestycji, co miało istotny wpływ na ostateczną decyzję. W konsekwencji prezydent skorzystał z przysługujących mu uprawnień i formalnie zakończył procedurę negocjacyjną.
Informacja o odstąpieniu od negocjacji została przyjęta entuzjastycznie przez mieszkańców obecnych na posiedzeniu. Na sali rozległy się brawa.
– To dobra decyzja, która odpowiada na realne potrzeby mieszkańców – skomentowała Marlena Puzia, przewodnicząca komisji gospodarki miejskiej, którą rada miasta wyznaczyła do negocjacji z deweloperem.
Nasz głos został wysłuchany
Zadowolenia nie kryli także mieszkańcy okolicznych ulic, którzy od początku sprzeciwiali się inwestycji. – Przyjmujemy tę decyzję z dużą ulgą. Cieszymy się, że nasze argumenty zostały wzięte pod uwagę – mówi jedna z mieszkanek ul. Bieszczadzkiej, zapowiadając, że nadal będą uważnie śledzić działania dewelopera i zamierzają pozostać w kontakcie z radnymi, którzy ich wsparli.
Spór o skalę zabudowy
Planowana inwestycja w rejonie ulic 22 Pułku Piechoty i Henryka Guta, w pobliżu Kościoła Bożego Ciała, zakładała budowę bloków mieszkalnych o wysokości do 21 m, czyli nawet siedmiu kondygnacji. To zdecydowanie więcej niż w sąsiedztwie, gdzie dominują domy jednorodzinne oraz niższa zabudowa wielorodzinna. Mieszkańcy od początku zgłaszali liczne obawy. Wskazywali na ryzyko pogorszenia warunków komunikacyjnych, problemy z parkowaniem oraz brak odpowiedniej informacji o planach inwestora. Zebrali także ponad 800 podpisów pod petycją, którą 13 kwietnia przekazano prezydentowi.
DY