Wdzięczni za „wczoraj”
Korytnica należy do najstarszych miejscowości regionu południowego Podlasia i wschodniego Mazowsza. Początki parafii sięgają XIV w. Wchodziła ona w skład diecezji krakowskiej i była jedną z dziesięciu parafii funkcjonujących na ziemi garwolińskiej. W 1326 r. powstał w Korytnicy pierwszy kościół, zniszczony wskutek pożaru w 1775 r.
Zastąpił go kościół murowany, ale w 1813 r. ten również spłonął. W 1853 r. z inicjatywy Jakuba Szymanowskiego został odnowiony. Na początku XX w. proboszcz ks. Remigiusz Krześniak podjął decyzję o budowie nowej świątyni. Jej powstanie opóźnił wybuch I wojny światowej. Ostatecznie doprowadził ją do końca ks. Stanisław Grzeszko, który rozpoczynał posługę w parafii jako wikariusz, a następnie przez 40 lat był jej proboszczem. W 1926 r. w nowym kościele odprawiona została pierwsza Msza św. Konsekracji świątyni dokonał bp Henryk Przeździecki w 1932 r.
Bogata przeszłość
Jedynym dokumentem historycznym poświadczającym wiek parafii są kroniki Jana Długosza, który odnotował, że w 1326 r. parafię, która płaciła już wówczas świętopietrze, wizytował biskup krakowski. Nie zachowały się natomiast dokumenty parafialne z tego okresu. Najstarsze zachowane księgi metrykalne pochodzą z XVIII w. Brakuje informacji źródłowych, które pozwoliły ustalić datę erygowania parafii. W opracowaniu „Korytnica wczoraj i dziś. Uchronić od zapomnienia – historia parafii pw. św. Bartłomieja Apostoła w Korytnicy Łaskarzewskiej” Michał Kalbarczyk zwraca uwagę, że początek struktur kościelnych w Korytnicy mógł być związany z kościołem – filią, a na „awans” w postaci utworzenia parafii miał wpływ związany z Trojanowem Mikołaj Powała z Taczewa, jeden z bardziej znanych i zasłużonych rycerzy królestwa polskiego, uczestnik bitwy pod Grunwaldem.
Z ukłonem w stronę historii
Historia tych terenów w południowo-wschodniej części Mazowsza – jak pokazuje autor opracowania o Korytnicy – jest bogata i interesująca. Były one miejscem wielu walk narodowowyzwoleńczych. Pod koniec XVIII w. przeszły tędy wojska powstańcze dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę. 7 października 1794 r. zakwaterowane zostały właśnie w Korytnicy, po wyjściu z której podążyły w stronę Maciejowic. Pamięć o tamtych wydarzeniach mieszkańcy wioski przekazywali z pokolenia na pokolenie.
Parafia św. Bartłomieja poczuwa się do pielęgnowania pamięci o przeszłości. Wyrazem tego jest muzeum zorganizowane w wyremontowanej organistówce. Zgromadzone w nim pamiątki historyczne są powodem do dumy i okazją do opowiedzenia gościom o „wczoraj” parafii. Sam za siebie mówi też wyremontowany kościół.
RAMKA
Obchody 700-lecia parafii
22 maja to dzień odnowy duchowej, ukierunkowany na spowiedź i adorację Najświętszego Sakramentu. W sobotę 23 maja, o 11.00, Mszę pod przewodnictwem bp. Henryka Tomasika i bp. Grzegorza Suchodolskiego sprawować będą kapłani pochodzący z parafii i ci, którzy w niej pracowali. W niedzielę Zesłania Ducha Świętego parafia przeżywa uroczystości odpustowe. Suma o 12.00 sprawowana będzie pod przewodnictwem bp. Zbigniewa Kiernikowskiego. Główne uroczystości jubileuszowe zaplanowano na poniedziałek. O 18.00 Eucharystię odprawi bp Kazimierz Gurda.
Kościół jest wizytówką wiary
PYTAMY Ks. Zbigniewa Grzymałę, proboszcza parafii św. Bartłomieja w Korytnicy
Na mapie powiatu garwolińskiego nie znajdziemy Korytnicy Łaskarzewskiej, bo takie miejsce sugeruje oficjalna nazwa parafii. Dlaczego?
Przed wyodrębnieniem diecezji drohiczyńskiej, w granicach diecezji siedleckiej funkcjonowały dwie parafie w miejscowościach o tej samej nazwie. Ponieważ często były mylone, rozróżniono je określeniami odnoszącymi się do nazwy dekanatów „węgrowska” i „łaskarzewska”. Nazwa wsi, w której mieści się serce naszej parafii, czyli kościół, to Korytnica.
W parafii mamy 23 wioski, stąd jej rozległość terytorialna. Część parafian, żeby dojechać na Mszę, musi pokonać kilkanaście kilometrów. Niestety, część wiosek jest już bardzo wyludniona, niektóre połączono nawet z większymi w sąsiedztwie.
Parafianie są świadomi swego rodzaju wyjątkowości parafii ze względu na zakorzenienie chrześcijaństwa?
Na pewno ludzie mają poczucie, że dużo zawdzięczają swoim przodkom. To z kolei przekłada się na troskę o kościół, o cmentarz, jak też na religijność. Staramy się uświadamiać tę wyjątkowość naszej wspólnoty. Z młodzieżą przygotowującą się do bierzmowania jeździliśmy ostatnio do nieodległego Podebłocia, gdzie podczas badań archeologicznych na starym grodzisku odnaleziono trzy tabliczki z VIII/IX w. ze znakami, które uznano za litery alfabetu greckiego. Według badaczy znajdują się na nich monogramy Chrystusa. Jedną z tabliczek wykonano w rejonie Morza Śródziemnego, dwie na miejscu. Znalezisko jest przesłanką do tego, by sądzić, że kult chrześcijański był tutaj bardzo wczesny, w związku z czym proces chrystianizacji po przyjęciu chrztu przez Mieszka I był szybki, bo nie była to dla mieszkańców tych terenów „nowa” religia.
W jaki sposób parafia duchowo przygotowywała się do jubileuszu?
Rozpoczęliśmy przygotowania dziewięć lat temu, uznając, że trzeba jak najlepiej przeżyć 700-lecie parafii. Był na to czas, bo proboszczem jestem od 2013 r. W czasie nowenny m.in. pielgrzymowaliśmy do Ziemi Świętej, by nawiedzić miejsca uświęcone obecnością Pana Jezusa, ale też pomodlić się w Kanie Galilejskiej, z której pochodził św. Bartłomiej. Byliśmy też w Rzymie, skąd przywieźliśmy relikwie naszego patrona. Po każdej Mszy odmawiamy specjalną modlitwę o dobre przeżycie jubileuszu. Z tą myślą wprowadziliśmy też „godzinę świętą” w każdy pierwszy czwartek miesiąca, podczas której adorujemy Pana Jezusa.
Jakie wspólnoty i grupy działają w parafii?
Mocno rozwinięty jest kult maryjny. W ramach Apostolatu Matki Bożej Pielgrzymującej formują się dwie grupy młodych małżeństw i grupa matek. Kapliczkę Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej przyjmuje w swoim domu co miesiąc ponad 160 rodzin. W parafii istnieją też 32 koła Żywego Różańca i krąg Domowego Kościoła, działa chór parafialny.
Wiele parafii dotyka dzisiaj problem braku w kościele młodych. Jak ich przyciągnąć?
Wydaje mi się, że dotyczy on głównie parafii wielkomiejskich. Do bierzmowania przystąpi 25 maja duża grupa młodzieży – nikogo nie trzeba było namawiać. Sądzę, że to m.in. pokłosie posługi księży wikariuszy. Kiedy pracował u nas ks. Paweł Zazuniak, wprowadził zwyczaj błogosławienia dzieci po niedzielnej Mszy św. o 10.00. Ks. Grzegorz Bindziuk organizował turnieje sportowe, co było magnesem dla młodszych. W parafii mamy dzisiaj liczną grupę ministrantów i lektorów, dobrze działa schola.
Zaangażowanie ludzi w podejmowane w parafii dzieła jest motorem pracy duszpasterskiej?
Bardzo cieszy mnie gotowość włączania się w wydarzenia organizowane systematycznie w roku liturgicznym, jak misterium Męki Pańskiej, które wystawiliśmy już po raz piąty. Nie wiem, czy nie było to największe misterium w diecezji, bo zaangażowało się w nie ok. 300 osób. Ludzie zgłaszają się sami, szyją stroje itd. Te wysiłki zostały docenione – władze Mazowsza nagrodziły nas w tym roku „Perłą kultury”. Dużo osób bierze udział także w Orszaku Trzech Króli, koncertach kolęd, pieśni pasyjnych i patriotycznych, w przygotowaniu dożynek parafialnych.
Parafianom zależy też na pięknym kościele – w ostatnich latach generalnie był on wyremontowany, m.in. wymieniony został dach i instalacje, do dzisiejszych wymogów liturgicznych dostosowaliśmy prezbiterium, z myślą o osobach słabosłyszących zakupiliśmy zamykany konfesjonał. Odnowione zostały krzyże misyjne przy kościele i na cmentarzu. Uporządkowaliśmy groby księży, którzy tutaj posługiwali, i otoczenie mogił. Udało nam się również pobudować przy kościele parkingi. Z myślą o jubileuszu parafianie ufundowali cztery nowe chorągwie i trzy feretrony. Myślę, że czują rangę tego jubileuszu, chcą pokazać, że trwają w wierze ojców. Nie robią tego na pokaz, od święta, a przekonuje mnie o tym chociażby troska o przydrożne krzyże, co widzę, przejeżdżając przez wioski. Podobnie traktują kościół, który ma mówić o wierze, jest swego rodzaju wizytówką wiary.
LI