Odpust w lesie
Od ponad 100 lat przybywają tu w pierwszą niedzielę czerwca, by uczestniczyć w dorocznym odpuście ku czci świętego. W 1910 r. bp Franciszek Jaczewski, administrator diecezji podlaskiej, specjalnym dekretem zezwolił na sprawowanie w tym miejscu nabożeństwa i ustalił jego termin. Kult św. Antoniego Padewskiego zaczął się tu rozwijać w początkiem XIX w. Wiąże się z opowieścią, przekazywaną drogą ustną, o objawieniu św. Antoniego w turowskim lesie miejscowemu chłopu.
Na znak tego spotkania na pniu sosny, na którym siedzieli, święty miał odcisnąć swoją stopę i obiecać opiekę nad okolicą. Od tego czasu do niezwykłego miejsca w lesie pielgrzymowali licznie nie tylko mieszkańcy Turowa, ale też okolicznych wiosek.
Najstarszy dokument nawiązujący do wydarzenia pochodzi z 1824 r. To prośba włościan pochodzących z Turowa o zgodę władz carskich na postawienie w miejscu objawienia kaplicy z ołtarzem i możliwość odprawiania w niej Mszy św. Znajduje się tam również informacja o zawieszonym na drzewie obrazie św. Antoniego. Przekaz głosi, że obraz ten przyniósł żołnierz z wyprawy napoleońskiej. Mieszkańcy wsi czcili miejsce objawień św. Antoniego, jak potrafili najlepiej. W latach 20. XIX w. wznieśli tu drewnianą kapliczkę, którą można nawiedzać do dziś. Została zbudowana z bali sosnowych na planie kwadratu o wymiarach 2,6 na 2,6 m, pokryta słomą i zwieńczona krzyżem. Pod ołtarzem znalazł się pień z odciskiem pozostawionym przez św. Antoniego. W ołtarzyku z kolei zawisł obraz przedstawiający świętego z Padwy. Nieco później w jego miejsce postawiona została figurka świętego. W latach 60. kapliczkę wyremontowano; na zewnętrz oszalowano deskami, a słomiany dach zastąpiono blachą. Wkrótce potem została wpisana do rejestru zabytków.
Nie tylko biskupi dekret
Mieszkańcy wioski nie ustawali w dążeniu do postawienia w miejscu objawień okazalszej świątyni, godnej św. Antoniego i tego miejsca, ale nie sprzyjały temu czasy wzmożonej rusyfikacji po powstaniu styczniowym. Ostatecznie udało się to zrealizować w 1908 r. przy wsparciu właścicieli majątku Turów, hrabiostwa Krystyny i Andrzeja Potockich. Wzniesiona została wówczas murowana kaplica w stylu neogotyckim; po obu jej stronach stanęły kaplice słupowe. Powstała na kamiennym fundamencie, na którym stała drewniana kapliczka, tę zaś przesunięto w róg placu. W ołtarzu głównym kaplicy znajduje się obraz nieznanego autorstwa przedstawiający św. Antoniego z Dzieciątkiem Jezus na jednym ręku, z lilią w drugim. Pod ołtarzem złożony został sosnowy pień z ołtarzyka drewnianej kapliczki.
26 listopada 1910 r. bp Franciszek Jaczewski, administrator diecezji podlaskiej, wydał dekret zezwalający na sprawowanie tu nabożeństw. Ustalony też został termin odpustu ku czci św. Antoniego; od początku jest to pierwsza niedziela czerwca. Uroczystość znana jako „odpust w lesie” gromadziła kilkutysięczne rzesze wiernych. Pielgrzymi odłupywali drzazgi z pnia znajdującego się pod ołtarzem, by zabrać je do swoich domów jako lek na różne dolegliwości. Po dziś dzień liczba wiernych przybywających do leśnych kaplic w pierwszą niedzielę czerwca nie maleje.
Bp Jaczewski nakazał, by w największe święta wierni uczestniczyli w liturgii w kościele parafialnym w Radzyniu. W pewnym momencie sytuacja się zmieniła. W nawiązaniu do rozwijającego się kultu św. Antoniego Padewskiego 20 grudnia 1936 r. bp Henryk Przeździecki erygował w Turowie parafię pod wezwaniem świętego. Od tej chwili aż do poświęcenia kościoła w centrum miejscowości w czerwcu 1937 r., Msze św. odprawiane były w kaplicy codziennie. Po wojnie miało w niej miejsce wydarzenie, które przyciągnęło wielu pielgrzymów. Stary obraz św. Antoniego rzekomo świecił dziwnym, niewytłumaczalnym blaskiem. Działo się to przez wiele dni, aż decyzją władz kościelnych został przewieziony do kościoła Trójcy Świętej w Radzyniu i umieszczony w bocznym ołtarzu. Pozostaje tam do dziś.
Leśne kaplice i historia
Z kapliczką w lesie związane są ważne wydarzenia historyczne. W jej pobliżu miała miejsce jedna z walk powstania listopadowego. Mogiły powstańców potwierdzał przez lata drewniany krzyż z tabliczką, zamieniony na murowany nagrobek, a następnie na pomnik z napisem: „Cześć bohaterom poległym w 1830-1831”. W rocznicę wybuchu powstania przybywają tu różnego rodzaju delegacje, składają kwiaty i zapalają znicze. Miejsce to związane jest także z działaniami powstania styczniowego. M.in. w 1864 r. strych kapliczki stał się miejscem schronienia dla powstańca, który ukrył się tam przed obławą prowadzoną w okolicznych lasach. W okresie okupacji niemieckiej leśna kaplica św. Antoniego służyła partyzantom, którzy uczestniczyli w odprawianych tu Mszach św. W tym czasie w jej obrębie powstał cmentarz. Spoczywają na nim mieszkańcy Turowa, którzy zginęli z rąk hitlerowców bądź zmarli w czasie II wojny światowej. Pochowani są też żołnierze węgierscy, którzy polegli w lipcu 1944 r. w walkach z wkraczającą na te tereny Armią Czerwoną. Po wojnie otwarto nowy cmentarz, nieopodal nowego kościoła w centrum miejscowości. W 2012 r. cały kompleks sakralny – kaplice i cmentarz – został wpisany do rejestru zabytków.
Renowacja i konserwacja
W ponad 100-letniej historii „odpustu w lesie” zdarzały się lata, kiedy się nie odbył. Tak było w ubiegłym roku, ze względu na prace remontowo-konserwatorskie. O fundusze wystarała się gmina Radzyń Podlaski, na której gruntach położone są kaplice. – Wartość inwestycji opiewała na kwotę 798 tys. zł. 2% z niej, tj. ok. 16 tys. zł, wpłaciła parafia, z którą podpisaliśmy stosowną umowę. Pozostałe fundusze pochodzą z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków – mówi wójt Daniel Grochowski. Zakres prac objął gruntowny remont kaplicy głównej, dwóch kapliczek bocznych oraz kapliczki drewnianej. Poprzedziło je wykonanie niezbędnych badań i ekspertyz, a także projektu budowlanego wraz z programem prac konserwatorskich. Restauracja zespołu sakralnego wykonana została na bazie materiałów archiwalnych. Remont kaplicy murowanej objął m.in. jej wystrój, wybrane elementy wyposażenia, odtworzone zostały wewnętrzne i zewnętrzne warstwy malarskie. Dokonano naprawy obróbek blacharskich, konserwacji poddano też stolarkę okienną i drzwiową. Wzmocniona została konstrukcja więźby dachowej. Wykonano odwodnienie i odprowadzenie wód gruntowych wokół kaplicy. Blasku nabrała też drewniana kapliczka, z której ścian zewnętrznych usunięto pilśniowe płyty. Wykonano prace konserwatorskie podłogi, wcześniej przeprowadzając je także w kaplicy murowanej. Wszystkie prace prowadzone były pod nadzorem konserwatora zabytków. – To wyjątkowe miejsce ma zarówno wartość religijną, jak też ogromne znaczenie historyczne i kulturowe. Celem prac było przywrócenie pierwotnego blasku tej wyjątkowej przestrzeni modlitwy i pamięci, ale także zapewnienie jej trwałości dla przyszłych pokoleń – podkreśla D. Grochowski.
Pielgrzymują od lat
– Do św. Antoniego i leśnych kaplic ludzie pielgrzymują nie tylko na doroczny odpust; przychodzą tu praktycznie przez cały rok – mówi Elżbieta Konaszewska, która wraz z mężem od wielu lat opiekuje się tym miejscem. – W sam dzień odpustu często przybywają pielgrzymki piesze z pobliskiego Radzynia, przemierzając około 10 km trasę. Miejsce to upodobali sobie także myśliwi, którzy uczestniczą w tzw. Mszach św. hubertowskich, szczególnie w okolicy wspomnienia swego patrona – wylicza. – Jakiś czas temu otwierałam kaplicę grupie z Gdańska, a wcześniej ze Szczecina. Ludzie przyjeżdżają turystycznie, z ciekawości, ale też żeby się pomodlić za wstawiennictwem św. Antoniego – kontynuuje. O co proszą świętego? – O zdrowie dla siebie i dla bliskich, spokój, także o odnalezienie zguby, bo św. Antoni jest patronem od rzeczy zagubionych – dodaje pani Elżbieta. – Byłam też świadkiem tego, jak po pewnym czasie przychodzili tu po raz kolejny podziękować za doznane łaski wyproszone za przyczyną św. Antoniego – podsumowuje.
Niedzielny odpust w lesie rozpoczyna się już… w sobotę. Po wieczornej Mszy św. z kościoła parafialnego w Turowie wyrusza procesja, przemierzając do leśnej kaplicy ponad 3 km. Niesione są w niej relikwie św. Antoniego Padewskiego, które zainstalowane zostały w kościele parafialnym w marcu 2017 r., kiedy parafia świętowała jubileusz 80-lecia. Pielgrzymi modlą się, śpiewają pieśni ku czci świętego, przygotowując się duchowo na spotkanie ze swoim patronem, szczególnym opiekunem tego miejsca.
Małgorzata Kołodziejczyk