Duma i serce Żelechowa
Początki żelechowskiej orkiestry sięgają 1906 r., kiedy przy działającym już od kilku lat Towarzystwie Straży Ogniowej Ochotniczej powołano zespół muzyczny. Na jego czele stanął wówczas Antoni Gronkiewicz. Zadaniem orkiestry było uświetnianie uroczystości strażackich, religijnych i patriotycznych oraz integracja społeczności. Tak jest do dzisiaj.
Orkiestra opiera się na łączeniu tradycji z wychowywaniem młodych muzyków. W jej wykonaniu można usłyszeć: marsze, hymny, pieśni religijne, ludowe oraz polską i zagraniczną muzykę rozrywkową.
Lata wzlotów i upadków
W trakcie ponad 100 lat istnienia zespół tylko dwa razy – podczas obu wojen światowych – zmuszony był zawiesić działalność. Zarówno w dwudziestoleciu międzywojennym, jak i pod koniec lat 40. orkiestra wracała do życia i stawała się wizytówką miasta. Słychać ją było podczas festynów oraz uroczystości strażackich i państwowych. Brała też udział w wydarzeniach religijnych, w czym nie przeszkodziły nawet czasy komunizmu.
Poważniejszy kryzys zespół przeszedł w latach 60. Zaawansowany wiek muzyków i śmierć kapelmistrza Michała Gronkiewicza (syna Antoniego – pierwszego dyrygenta), spowodowały, że skład omal się nie rozsypał. By temu zapobiec, zarząd OSP postanowił uzupełnić kadrę, werbując nowych członków, zakupić nowe instrumenty i znaleźć nowego kapelmistrza. We wrześniu 1962 r. został nim Stanisław Kranc.
Znaczne ożywienie działalności orkiestry nastąpiło, gdy w styczniu 1987 r. na dyrygenta został wybrany Bronisław Łyszkowicz z Dęblina. Muzyk nie tylko prowadził zespół, ale i uczył grać na instrumentach, co dodatkowo zachęciło nowe osoby do zapisywania się. Sprawy orkiestry szły tak dobrze, że zarząd wyznaczył na jej potrzeby gospodarza, a muzykom płacił za grę.
28 lat na czele orkiestry
Po tak znacznym rozkwicie początek lat 90 przyniósł wyhamowanie. Przyczyną spadku zainteresowania orkiestrą stało się odejście kapelmistrza B. Łyszkowicza, słaba frekwencja na próbach i spadek zainteresowania grą ze strony młodzieży. Dwaj dyrygenci – Andrzej Kamiński i Ryszard Karpiński – wręcz nie mieli z kim prowadzić zajęć.
Poprawa nastąpiła pod koniec ubiegłego wieku. Z pomocą przyszedł urząd miejski z burmistrzem Leonardem Gulą, który obiecał finansować pracę kapelmistrza. Kierowanie orkiestrą w 1998 r. objął muzyk orkiestry wojskowej z Dęblina Stefan Solarczyk, który kieruje orkiestrą do dziś. Mając dobry kontakt z młodymi, muzyk potrafił skupić ich i zintegrować. Ale, jak przyznaje, początki nie były łatwe. – Miałem do dyspozycji tylko kilka osób grających i uczących się. Trzeba więc było ogłosić nabór. Pomogły szkoły. Tak samo kiepski stan przedstawiały instrumenty. Musiałem je naprawiać, a jak dochodziło do zakupów, to wybierano tylko używane – mówi kapelmistrz. Dopiero z czasem udało się kupić nowy sprzęt muzyczny i jednolite stroje dla grających.
Dziś w zespole stale występuje 26 muzyków. Są też soliści: Marta Dudzik, Maja Wiącek, Klaudia Gradus i Kuba Paduch. Orkiestra może się również pochwalić profesjonalnymi instrumentami, których zakup umożliwiła dotacja w wysokości ponad 30 tys. zł.
Więcej niż gaszenie ognia
Bogatą historię zespołu miasto świętowało w niedzielę 19 lipca. Punktem głównym był przegląd orkiestr dętych. Obok jubilatki na scenie wystąpiły zaprzyjaźnione z nią orkiestry z Pilawy, Radzynia Podlaskiego i Koźminka w Wielkopolsce.
Uroczystość sprzyjała gratulacjom i życzeniom. – Czujemy wzruszenie, bo jest to jubileusz jednej z najstarszych orkiestr dętych. Na uwagę zasługuje fakt, że orkiestra w Żelechowie powstała kilka lat po utworzeniu straży. To pokazuje, że mimo trudnych czasów druhowie chcieli dać społeczeństwu coś więcej niż gaszenie pożarów; chcieli dać muzykę – zauważyła poseł Maria Koc. Słów uznania nie szczędziła też burmistrz. – Jesteśmy dumni z orkiestry. Przez lata stała się sercem Żelechowa i stale uświetnia nasze lokalne uroczystości – zauważyła Krystyna Wieczorkiewicz. Marszałek województwa nadał orkiestrze medal „Pro Masovia”.
Orkiestra też dziękowała swoim muzykom. Dyplomy trafiły do rąk Ryszarda Lesisza, obecnego kapelmistrza Stefana Solarczyka, Mateusza Maszkiewicza, Łukasza Deresa, Haliny Solarczyk, Renaty Rosłaniec, Anny Salwy i Ireny Kowalskiej, którzy przez lata grali lub w innych sposób wspierali zespół.
Na zakończenie jubileuszu wszystkie zespoły zagrały dla licznie zebranej publiczności jeszcze raz, tym razem wspólnie.
JAWA