Wszystko postawił na Maryję
Sam Prymas Tysiąclecia często wracał do daty swoich urodzin - 3 sierpnia 1901 r. - dziękując Bożej Opatrzności za to, że przyszedł na świat w dniu maryjnym. Obecność Matki Bożej, której doświadczał od najmłodszych lat, uważał za jeden z największych darów swojego życia. „Wydaje mi się, że najbardziej bezpośrednią Mocą w moim życiu jest Maryja" - mówił w 1971 r., z okazji 25 rocznicy sakry biskupiej.
“Przez szczególną tajemnicę, której w pełni nie rozumiem, została Ona postawiona na mej nowej drodze” – podkreślał.
Nieprzypadkowe daty
Maryjność wyniósł z rodzinnego domu. Kiedy miał dziewięć lat, stracił mamę. Od tej chwili Maryję obrał za swoją duchową Matkę i Jej zawierzył całe życie: młodość, kapłaństwo, posługę biskupią i prymasowską.
Zaraz po święceniach kapłańskich udał się na Jasną Górę. Był ciężko chory i modlił się o siły, by choć przez rok móc sprawować Eucharystię. Bóg wysłuchał tej prośby – kapłanem pozostał przez 57 lat. Pierwszą Mszę św. odprawił przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej 5 sierpnia 1924 r. Powiedział wtedy: „Chcę mieć Matkę, która już będzie zawsze, która nie umiera, aby stanęła przy każdej mojej Mszy”.
Maryję umieścił także w swoim herbie biskupim i Jej powierzył całą posługę pasterską. Po latach wspominał: „Wcześnie straciłem matkę rodzoną, która miała szczególne nabożeństwo do Matki Bożej Ostrobramskiej, dokąd jeździła z pielgrzymką jeszcze z Zuzeli. Ojciec mój natomiast ciągnął zawsze na Jasną Górę. Cześć Matki Bożej w życiu domowym była bardzo rozwinięta, często odmawialiśmy wspólnie Różaniec w godzinach wieczornych (…). Święcenia kapłańskie otrzymałem w kaplicy Matki Bożej w bazylice włocławskiej. Pierwszą Mszę św. ...
DY