Region
FOT. GMINA SOBOLEW
FOT. GMINA SOBOLEW

Niedosyt po decyzji rządu

Rada Ministrów nie uwzględniła odwołania gminy. Po wielomiesięcznych staraniach Sobolew pozostanie wsią.

Pomysł zmiany statusu miejscowości nie jest nowy. Po raz pierwszy radni zdecydowali się na taki krok prawie 90 lat temu. - W 1938 r. Sobolew miał pozytywną opinię ówczesnego wojewody lubelskiego. Rok później, po zmianach administracyjnych, nasza miejscowość znalazła się w granicach województwa warszawskiego i trzeba było całą procedurę zaczynać od nowa, a potem wszystko przerwała wojna - przypomina Maciej Błachnio, wójt Sobolewa.

Argumentów nie brakowało

Pomysł powrócił w ostatniej kampanii wyborczej. – Sobolew jest typowo małomiasteczkowym ośrodkiem i stolicą gminy. Liczba mieszkańców u nas rośnie, podczas gdy w okolicznych miejscowościach spada – zauważa M. Błachnio.

Władze gminy wskazywały również na znaczenie miejscowości dla całego regionu. W Sobolewie działa liceum ogólnokształcące i liceum dla dorosłych, swoją siedzibę ma tu największy pracodawca w powiecie, a przez miejscowość przebiega linia kolejowa z połączeniami do Warszawy.

Procedura ruszyła w lipcu ubiegłego roku. Radni przyjęli uchwałę intencyjną, a następnie przeprowadzono konsultacje społeczne. Wzięło w nich udział niespełna 9% uprawnionych. Spośród głosujących 51% opowiedziało się za zmianą.

Gmina złożyła następnie wniosek do wojewody mazowieckiego. Mariusz Frankowski wydał jednak negatywną opinię. Samorząd odwołał się od tej decyzji.

Była nadzieja

Sprawą zajęła się komisja wspólna rządu i samorządu terytorialnego działająca przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. – Wraz z sekretarzem uczestniczyłem w posiedzeniu i przedstawiliśmy nasze argumenty – mówi wójt.

Stanowisko komisji było dla Sobolewa korzystne. Ostateczna decyzja należała jednak do Rady Ministrów, która odwołania nie uwzględniła. – Widocznie większą wagę przywiązano do opinii wojewody niż stanowiska komisji – komentuje M. Błachnio.

Decyzja rządu zamknęła procedurę. W tej kadencji samorząd nie planuje kolejnych starań. – Szanujemy stanowisko rządu, chociaż czujemy niedosyt. Włożyliśmy dużo pracy w przygotowanie całej procedury. Dziękuję wszystkim, którzy się w to zaangażowali – mówi wójt.

Samorząd liczył, że zmiana statusu ułatwiłaby m.in. odralnianie gruntów przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe i inwestycje. – Pojawiłaby się możliwość korzystania zarówno z funduszy przeznaczonych dla małych miast, jak i wsi. Terenami miejskimi bardziej interesują się też inwestorzy, a to również ma znaczenie – zauważa M. Błachnio.

Tomasz Kępka