Lekcja św. Moniki
To był 18 sierpnia. Anna dokładnie pamięta tę datę. Przeglądając internet w telefonie, na jednym z katolickich portali przypadkiem natrafiła na informację o nowennie do św. Moniki, która właśnie rozpoczynała się tego dnia, przed przypadającym 27 sierpnia wspomnieniem świętej.
– „Nie, kolejna modlitwa nie jest mi potrzebna”, to była pierwsza myśl. Miałam już za sobą kilka takich nowenn. Jedne odprawiałam z większą gorliwością, inne z mniejszą – opowiada.
Była jednak sprawa, której nie potrafiła wyrzucić z głowy. Jej kilkunastoletni syn coraz bardziej się oddalał. Jeszcze niedawno rodzice mieli poczucie, że przekazali mu solidny fundament. Modlitwa, niedzielna Eucharystia, szacunek dla drugiego człowieka, odpowiedzialność – to były wartości obecne w domu od zawsze.
Między troską a bezradnością
Kilka miesięcy temu Mateusz poznał dziewczynę. Początkowo rodzice nie widzieli w tym niczego niepokojącego. Dorastanie ma swoje prawa, pierwsze uczucia również. Z czasem jednak zauważyli, że chłopak przestał rozmawiać z nimi o ważnych sprawach, zaczął wracać później do domu, przed Mszą św. szukał wymówek, by na nią nie pójść, coraz krytyczniej wypowiadał się o Kościele, sugerował, że religia w liceum nie jest potrzebna. Pojawiły się kłopoty w szkole i nowe towarzystwo. – Czuliśmy, że tracimy z nim kontakt. Próbowaliśmy rozmawiać, tłumaczyć, czasem naciskaliśmy. Im bardziej się martwiliśmy, tym mocniej próbowaliśmy go kontrolować. A im bardziej kontrolowaliśmy, tym bardziej on się od nas oddalał. Każda rozmowa kończyła się kłótnią. Podczas jednej z awantur zaczął pakować plecak, mówiąc, że wyprowadzi się do dziadków. ...