Ryszard wraca do łask
Obecne pokolenie rodziców nadrabia lukę, jaka powstała na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, gdy mało kto decydował się na imię po dziadku lub babci. Zmianę najlepiej widać w żłobkach i przedszkolach. - Z jednej strony zauważamy, że rodzice wracają do tradycyjnych, „starych” imion, jak Jan, Tadeusz, Antoni, Franciszek, Hanna, Katarzyna. Drugim charakterystycznym trendem są imiona zupełnie nowe, a zarazem oryginalne. Przykładem może być Kai, Inka czy Bianka - przyznaje Katarzyna Byczyk, dyrektor Żłobka Miejskiego w Międzyrzecu Podlaskim.
Jeszcze większą odwagę widać w środowiskach wielkomiejskich. Dwuletnia Ania w swojej grupie w jednym z warszawskich żłobków ma dwie Marianny, Wandę, Tereskę, Stasię, dwie Rozalki, Aurorę. Do tego Władka, Ryszarda, Kazika, Fabiana, dwóch Leonów, trzech Tadzików i Zdzisława. – Śmiejemy się, że nasza córka się wyróżnia, bo daliśmy jej zbyt pospolite imię – komentuje mama.
I dawne, i wymyślne
Z najnowszego rankingu Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że najpopularniejszym imieniem nadawanym w Polsce dziewczynkom jest Zofia, która nie ustępuje pierwszego miejsca od drugiego półrocza 2025 r. Kolejne miejsca zajmują: Zuzanna, Maja, Laura, Hanna, Julia, Oliwia, Pola, Alicja i Emilia. Liderem wśród imion męskich jest Nikodem. Za nim plasują się: Antoni, Leon, Jan, Aleksander, Franciszek, Ignacy, Stanisław, Jakub, Mikołaj.
Ciekawie wygląda dalszy ciąg listy (www.gov.pl). O ile z Janami czy Stanisławami już się osłuchaliśmy, to coraz częściej rodzice sięgają po imiona, które jeszcze niedawno wydawały się wręcz przedpotopowe, np. ...
Monika Lipińska