Bóg litewski z ciemnego sosen uroczyska
A Cyprian Kamil Norwid, zadając w tym samym czasie retoryczne pytanie: „Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?”, niczym rasowy profeta stawiał go pośród największych tego świata - Sokratesa, Alighieriego, Kolumba, Camoensa, Kościuszki, Napoleona - i przewidywał: „mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie, (…) Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie/ (…) A lać ci będą łzy potęgi drugiej/ Ci, co człowiekiem nie mogli cię widzieć”. Pośród trzech naszych wieszczów - on pierwszy.
„Bóg litewski z ciemnego sosen (…) uroczyska” – narodowy poeta, który nigdy nie był w Warszawie, narodowej stolicy. Ważny nie tylko dla polskiego romantyzmu – „białoruski Żyd, który po polsku pisał: «Litwo! Ojczyzno moja!»”.
Urodzony w niewoli, okuty w powiciu…
Adam Bernard Mickiewicz przyszedł na świat 24 grudnia 1798 r. Trzy lata po ostatnim rozbiorze Rzeczpospolitej. Nie wiadomo – w Zaosiu, nieodległym Nowogródku czy może w połowie drogi tych miejsc. Miał 14 lat, kiedy przez Nowogródek – ku wielkiej nadziei Polaków – maszerowały na Moskwę napoleońskie wojska. „Urodzony w niewoli, okuty w powiciu,/ Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu” – napisze w „Panu Tadeuszu”. Odwrót zdziesiątkowanej Wielkiej Armii pogrzebie wspomniane nadzieje. A Mickiewicz swoją epopeję nie tylko zakończy sielsko-anielskim polonezem, ale i nie umieści w pierwszym jej wydaniu mocno skontrastowanego z zasadniczym tekstem Epilogu. Bo tu już nie ma sielskiej atmosfery Soplicowa, tu są wygnańcy, ludzie zhańbieni ucieczką, „zbiegi”, którzy „w czas morowy/ Lękliwe nieśli za granice głowy”. Którzy „utraciwszy rozum w mękach długich,/ Plwają na siebie i żrą jedni drugich”. ...
Anna Wolańska