Formacja

I tam stało się coś

„Mistyczka” to poruszająca, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia, która zaprowadziła Alicję Lenczewską do doświadczeń wykraczających poza materialną rzeczywistość. Film trafi do kin 11 września.

Przez 50 lat życia żyła z dala od Pana Jezusa. Była wiernym członkiem partii komunistycznej i cenioną nauczycielką, uwielbiała zagraniczne podróże. Wydawało się, że jej przyszłość została już dawno napisana. Aż do dnia, w którym jedno spotkanie odmieniło wszystko… Wbrew sceptycyzmowi otoczenia i własnym lękom A. Lenczewska wkroczyła na ścieżkę głębokiego życia duchowego. Jej mistyczne zapiski pełne szczerości, nadziei i mądrości z czasem trafiły do tysięcy ludzi szukających odpowiedzi na pytania o miłość, cierpienie, wiarę i sens życia.

„Mistyczka” to film, który porusza serce i skłania do refleksji. Na ekranie intymny portret niezwykłej kobiety splata się z uniwersalną opowieścią o samotności, odwadze i potrzebie odnalezienia światła nawet w najtrudniejszych momentach życia.

 

Film na dziś

Co stało się impulsem do opowiedzenia tej historii właśnie teraz? – A. Lenczewska przez 51 lat życia starała się wypełnić pustkę swojego serca znajomościami, karierą i zagranicznymi wyjazdami. To wielkie poszukiwanie miało swój finał w miejscu, w którym nigdy by się tego nie spodziewała – odpowiada jeden z twórców filmu Jan Sobierajski, przypominając otrzymanie darów, które towarzyszyły jej przez blisko ćwierć wieku. – Te mistyczne doświadczenia skrupulatnie zapisywała w dziennikach duchowych, które po jej śmierci w 2012 r, trafiły pod osąd specjalnie powołanej komisji, która jednogłośnie wydała pozytywną opinię. To szalenie aktualna, inspirująca historia w gwiazdorskiej obsadzie. Takiego polskiego filmu jeszcze nie było – dodaje Z kolei Andrzej Kocuba – drugi współtwórca – podkreśla aktualność jej przesłania. – Żyjemy w czasach, w których ludzie, mając tak wiele, wciąż poszukują czegoś, co nada ich życiu sens i wypełni pustkę w sercu – zauważa. – Bardzo łatwo się dziś pogubić, goniąc za pragnieniami podpowiadanymi przez świat zewnętrzny: za karierą czy wizją szczęścia zaczerpniętą ze scrollowania idealnych obrazków w internecie. A. Lenczewska to postać, której biografia daje nam genialną odpowiedź właśnie na te dzisiejsze bolączki. Kobieta z krwi i kości, która przeżyła spotkanie z Jezusem porównywalne do doświadczeń św. s. Faustyny. Jeśli komuś wydaje się, że przekaz skierowany do żyjącej w klasztorze zakonnicy jest dla niego zbyt odległy – tu ma słowa skierowane do osoby świeckiej. Do nauczycielki ze Szczecina, która przez pierwszą połowę swojego życia szukała szczęścia dokładnie tam, gdzie dzisiaj szuka go większość z nas. Wielu uważa, że orędzie, jakie otrzymała, to słowa na czasy ostateczne. Wobec tego po prostu nie mogliśmy dłużej czekać z przeniesieniem tej inspirującej historii na wielki ekran.

 

Przesłanie nadziei

Na ekranie zobaczymy plejadę polskich gwiazd z Dorotą Chotecką-Pazurą na czele. Odtwórczyni roli A. Lenczewskiej, podkreśla, że jej bohaterka nie była świętą, ale normalnym człowiekiem – jak każdy z nas. – Dlaczego historia jej życia jest ciekawa? Dlatego, że daje nam do myślenia – zauważa. – Przecież ona tak naprawdę zobaczyła prawdziwą siebie i to, czego chce w życiu, dopiero w wieku pięćdziesięciu kilku lat. Stąd wniosek, że dla każdego z nas jest nadzieja i szansa: że możemy się zmienić i zmieniamy się! Więc każdy z nas może dać sobie szansę. Musimy się tylko otworzyć na dobro i odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co chcę zmienić i do czego dążę?” – puentuje.

Twórcy filmu podkreślają, że jego najmocniejszą stroną są autentyczność przekazu oraz inspiracja, iż każdy z nas ma możliwość osobistego spotkania żywego Boga. – Staramy się pokazać, jak usłyszeć głos Stwórcy, który w dziennikach A. Lenczewskiej informuje: „To, co zapisujesz, jest po to, aby ludzie zrozumieli, że Ja chcę mówić do każdego, by pokierować nim, ustrzec od zła i wprowadzić na drogę zbawienia. Że jestem przy każdym człowieku, w każdej chwili jego życia. (…) Słyszenie w sercu Mojego głosu nie jest darem nadzwyczajnym, wyjątkowym. Każdy go otrzymał w chrzcie świętym i każdy może rozpoznać pouczenia Moje, jeśli będzie ich pragnął i oczekiwał” – przypomina J. Sobierajski.

MG