Rozmowy

Oni nadal przesuwają granice

Rozmowa z prof. Wojciechem Roszkowskim, historykiem, autorem książki „Siła i wolność. 250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

Przez wiele lat przebywał Pan w USA, wykładał na amerykańskich uczelniach - czy konfrontacja wyobrażeń o tym kraju z rzeczywistością była zaskakująca?

I tak, i nie. Swoje wrażenie o Ameryce opierałem na podstawie lektur, ponieważ w latach 60, 70 czytałem bardzo dużo literatury amerykańskiej, interesowałem się geografią. Ale choć przestrzeń, klimat, ukształtowanie terenu oraz historia były mi na wskroś znane, konfrontacja z rzeczywistością okazała się zaskakująca, zwłaszcza że wyjechałem do Stanów w czasach PRL-u. Szok, jeśli chodzi o życie codzienne, był ogromny. No i te rozmiary - wszystko było większe, nawet wiewiórki.

A mentalnie?

To była i jest zasadnicza różnica. Amerykanie mają punkt widzenia supermocarstwa, oczywiście nie od początku, bo gdzieś tak od końca XIX w. Oni są przekonani nie tylko o swoim niezwykłym powołaniu historycznym, ale również potencjale. Świadomość bycia obywatelem supermocarstwa daje zupełnie inny ogląd świata – widzi się go trochę przedmiotowo. My bardzo przejmujemy się naszym ogródkiem, bo nie mamy innego, natomiast Amerykanie mają po trosze u siebie cały świat.

 

W tym roku Stany świętują 250 lecie istnienia. Jak ten kraj zmieniał się przez ten czas? Na czym oparł swoją demokrację?

To pytanie na bardzo długą odpowiedź. Tak jak powiedziałem, oni czują się obywatelami supermocarstwa od około 120 lat, mniej więcej połowy swego istnienia. Przedtem natomiast mieli świadomość bycia pionierami, którzy przesuwają granice. I ta granica cywilizacji amerykańskiej przesuwana przez nich w dużej mierze wyznaczała ich mentalność. ...

Monika Grudzińska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł