Uczciwość zaczyna się od serca
Żyjemy w świecie, w którym chciwość bywa „zaradnością”, oszustwo „sprytem”, a wykorzystywanie innych „umiejętnością odnalezienia się w życiu”. Kiedy takie myślenie zapuszcza korzenie w naszym sercu, sumienie przestaje ostrzegać, a my schodzimy z drogi prawdy. Bóg mówi jednak prosto: „Nie kradnij”. Nie odbieraj drugiemu tego, co do niego należy. Jeśli zabrałeś - oddaj.
Jeśli korzystasz z owoców cudzej nieuczciwości, nie jesteś tylko przypadkowym obserwatorem. Każde milczenie wobec zła, zgoda na niesprawiedliwość i korzyść zbudowana na cudzej krzywdzie pozostawia ślad w sercu. Zanim człowiek okradnie drugiego z jego dobra, najpierw pozwala, by coś cennego zostało skradzione jemu samemu: prawda, pokój i wrażliwość sumienia.
Co znaczy „nie kradnij”?
Hebrajski czasownik „gānab”, użyty w Dekalogu, nie odnosi się tylko do bezprawnego zabrania cudzej własności. Obejmuje także przywłaszczenie żywności (Prz 6,30), pieniędzy (Rdz 44,8), przedmiotów codziennego użytku (Joz 7,11), a nawet rzeczy poświęconych kultowi Bożemu (Rdz 31,19). Pismo Święte używa tego słowa, gdy mówi o „kradzieży serca”, czyli o podstępnym zdobywaniu czyjegoś zaufania i manipulowaniu drugim człowiekiem (Rdz 31,20; 2 Sm 15,6). Najbardziej przejmujące jest jednak to, że „gānab” oznacza również porwanie człowieka i uczynienie go niewolnikiem (Wj 21,16; Pwt 24,7). Dlatego Bóg z niezwykłą stanowczością potwierdza, że człowieka nie wolno posiadać, kupować, sprzedawać ani wykorzystywać. ...
ks. Mateusz Czubak