Aktualności
Felieton senatora G. Biereckiego: Orlen się bogaci, polskie rodziny tracą

Felieton senatora G. Biereckiego: Orlen się bogaci, polskie rodziny tracą

Jedną z podstawowych zasad odpowiedzialnego państwa jest ochrona obywateli i gospodarki przed nieuzasadnionym wzrostem kosztów życia.

Dziś, niestety, obywatele zmuszeni są mierzyć się z sytuacją, w której oficjalne zapewnienia rządzących całkowicie rozmijają się z rzeczywistością. Ogłoszone niedawno wyniki finansowe Grupy Orlen za drugi kwartał bieżącego roku stanowią brutalny sprawdzian wiarygodności składanych deklaracji.

Z oficjalnych danych wynika, że tylko w dziale detalicznym – obejmującym sprzedaż paliw, sklepy oraz elektromobilność – koncern osiągnął zysk EBITDA w wysokości aż 0,9 mld zł. Stało się to w okresie, w którym w teorii obowiązywać miał program CPN, a przedstawiciele władz spółki publicznie zapewniali, że marże na paliwach zostały obniżone do najniższego możliwego poziomu. Jak pogodzić te deklaracje z faworyzującym Orlen najwyższym w historii wynikiem finansowym na sprzedaży detalicznej?

Wobec tak jawnej sprzeczności Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości skierował oficjalny wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o dokładne zbadanie tej sprawy. Skarb Państwa posiada w spółce aż 50% udziałów. Nie może być przyzwolenia na to, by dominujący podmiot na rynku wykorzystywał swoją pozycję, dyktując stawki, które natychmiast powielają pozostałe firmy paliwowe działające w Polsce.

Ceny na stacjach benzynowych bezpośrednio przekładają się na portfele wszystkich Polaków, stanowiąc kluczowy impuls inflacyjny. Dobitnie pokazały to wydarzenia z ostatnich miesięcy. W marcu, przy braku zdecydowanej reakcji ze strony rządu na wzrost cen surowców, wskaźnik inflacji skoczył aż o 0,9 punktu procentowego – z 2,1% do 3%. W czerwcu, dzięki wdrożeniu rozwiązań osłonowych, inflację udało się chwilowo schłodzić do poziomu 2,5%. Jednak już w lipcu, po powrocie stawek podatkowych do poziomu wyjściowego, inflacja ponownie wzrosła do 3% – i to tylko dlatego, że uderzający w rolników spadek cen żywności wyhamował ten wzrost.

Reakcja rządu na ten stan rzeczy budzi głębokie zdumienie. Premier ogłosił zaledwie dwutygodniową obniżkę stawki VAT z 23% do 8% w okresie od 17 do 31 sierpnia. Rozwiązanie to całkowicie pomija obniżkę akcyzy, co oznacza, że jest bezużyteczne dla rolników i przedsiębiorców rozliczających VAT. Co więcej, decyzja o rezygnacji z zaledwie 0,4–0,5 mld zł dochodów podatkowych wymagała od ministra finansów kilku tygodni „poszukiwania środków” w budżecie, którego tegoroczne wydatki wynoszą niemal 920 mld zł.

Jeśli dwudziesta gospodarka świata potrzebuje wielotygodniowych analiz, by zaoferować obywatelom dwutygodniową ulgę o wartości 0,5 mld zł, świadczy to o fatalnej kondycji finansów publicznych. Dla porównania: w 2022 r., w odpowiedzi na kryzys wywołany wojną na Ukrainie, rząd PiS natychmiast wprowadził tarcze antyinflacyjne. Obniżono stawki VAT i akcyzy na prąd, gaz, ciepło, paliwa, nawozy i żywność na okres aż 12 miesięcy, co oznaczało wielomiliardowe ubytki w budżecie. Mimo to deficyt budżetowy za cały 2022 r. wyniósł zaledwie 12,5 mld zł – tyle, ile obecnie powstaje w ciągu zaledwie dziesięciu dni.

Polska rodzina oraz polski przedsiębiorca potrzebują stabilnej i przewidywalnej polityki gospodarczej, a nie dwutygodniowych protez i drenażu kieszeni na stacjach benzynowych. Będziemy konsekwentnie domagać się pełnej przejrzystości na rynku paliwowym oraz ochrony portfeli obywateli przed nieuzasadnionym wzrostem kosztów.