Razem w życiu i w modlitwie
Pierwsza część perykopy mówi o braterskim upomnieniu. Tak, mamy prawo zwrócić uwagę temu, kto zbacza z Bożej drogi! Prorok Ezechiel w pierwszym czytaniu wręcz wskazuje, że jest to nasz obowiązek. Jezus daje nam wskazówki, jak mamy to czynić – na osobności, a jeśli trzeba, z udziałem innych osób i Kościoła. Czy mamy jednak odwagę, by kogoś upomnieć? A jeśli już to czynimy, czy zabieramy się do tego w odpowiedni sposób? Jeżeli upominamy kogoś z wyższością, nadęciem, ironią czy presją, nie osiągniemy celu. Nie przemówimy do innych naciskiem, krzykiem bądź straszeniem. Przypomnijmy sobie, jak do grzeszników podchodził Jezus. On ich słuchał, okazywał im cierpliwość, był wobec nich spokojny i czuły. Nie potępiał człowieka, ale jego grzech. Apodyktyczny ton, nachalność i gniew nigdy nikogo nie zmieniły ani nie natchnęły do refleksji. W upomnieniu nie chodzi o obudzenie wyrzutów sumienia, one są efektem ubocznym. Tu idzie o przemianę myślenia, o zrozumienie popełnionego czynu!
W drugiej części jest mowa o nauce Kościoła. To, co Kościół głosi na ziemi, będzie aktualne także w niebie. To obietnica Jezusa. Odrzucając naukę Kościoła, odrzucamy też Boga. Przecież On najbardziej działa i jest obecny właśnie w nim! On go podtrzymuje, uświęca i prowadzi. Kościół jest darem i przestrzenią do duchowego wzrastania. W nim naprawdę warto żyć i umierać.
Jezus wspomina też o wspólnotowej modlitwie. Pokazuje, że powinniśmy wzajemnie nie tylko sobie pomagać, upominać się, ale też modlić. Wspólna modlitwa jest nam bardzo potrzebna. Poruszają mnie świadectwa opowiadające o rodzinach, które gromadziły się na Mszach św., nowennach czy Różańcu za bliską osobę, która chorowała. Ich wspólne wołanie wielokrotnie wypraszało uzdrowienie. Czy jest w nas jeszcze chęć do zbierania się na modlitwie nie tylko podczas Eucharystii, ale też w domach, przy kapliczkach, na różańcowych zmiankach albo podczas nabożeństw w kościele? Taka modlitwa rodzi wiarę i poczucie wspólnoty, ale pokazuje też, że w naszych trudach i drodze do nieba nie jesteśmy sami. Drugi człowiek zawsze jest darem, nigdy ciężarem, konkurentem czy wrogiem. Wszyscy jesteśmy i pozostańmy braćmi i siostrami w Chrystusie! On nas jednoczy i czyni pięknymi.
Agnieszka Wawryniuk