Diecezja

Kościół był jego domem

25 sierpnia zmarł ks. Janusz Strzałkowski, rodowity Włodawianin, który przez 53 lata pełnił posługę kapłańską. 31 sierpnia w Kościele św. Ludwika odbyły się główne uroczystości pogrzebowe.

Eucharystii, na której zgromadzili się: księża, parafianie, rodzina i przyjaciele, przewodniczył bp Kazimierz Gurda. Homilię pogrzebową biskup rozpoczął od przypomnienia o chrześcijańskiej nadziei na życie wieczne. - Jezus pragnie, abyśmy mogli wejść tam, gdzie On jest. Pragnie dla nas nieba. Nawet jeśli trzeba byłoby zatrzymać się w czyśćcu, to przecież z czyśćca - w przeciwieństwie do piekła - niebo jest widoczne. Z piekła nieba nie widać - mówił. Podkreślił, że nadzieja zbawienia realizuje się dzięki Chrystusowi. - Dzięki Niemu niebo zostało dla nas otwarte.

Ale tylko wtedy, kiedy Jezusowi całkowicie ufamy i z Nim się jednoczymy. To dzięki Jezusowi stajemy się świętymi – dodał. Hierarcha przypomniał kapłańską drogę śp. ks. Janusza oraz jego wieloletnią służbę Kościołowi i wiernym. Ks. J. Strzałkowski we włodawskim kościele św. Ludwika przyjął chrzest, I Komunię św., sakrament bierzmowania, a 9 czerwca 1973 r. sakrament kapłaństwa. – Tu chciał po zakończeniu swojego ziemskiego życia powrócić. Dzisiaj spełnia się jego pragnienie – mówił bp K. Gurda. Wskazywał na jego zaangażowanie duszpasterskie, troskę o parafian i aktywną posługę, którą pełnił przez kolejne lata. Nawet w ostatnim okresie życia, mimo pogarszającego się stanu zdrowia, pozostawał blisko ludzi i starał się służyć, zwłaszcza tym, którzy potrzebowali duchowego wsparcia i sakramentów.

Kochał kapłaństwo

Na zakończenie Mszy św. ks. kan. Ryszard Andruszczak, emeryt-rezydent w parafii Przemienienia Pańskiego w Garwolinie wspominał dzień święceń kapłańskich, które otrzymał razem z ks. J. Strzałkowskim. – Kiedy lata temu Bóg poprzez ręce księdza biskupa udzielił nam sakramentu kapłaństwa, było nas 14, którzy w imieniu Kościoła zostali posłani do służby. To już dziesiąty z naszego grona, którego Chrystus zawołał do wieczności – mówił. Podkreślił wdzięczność za życie ks. Janusza. – Wyróżniała go szczególna miłość do Matki Bożej, solidność, cierpliwość, pokora i miłość do swojej kapłańskiej pracy – dodał.

Zmarłego wspominał też ks. kan. Ireneusz Zieliński, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kodeńcu, którą ks. Janusz kierował przez 20 lat. – Zapraszany, często przyjeżdżał. Interesował się tym, co robimy. Był obecny na świętach, uroczystościach i wspierał w dosłownym znaczeniu te wszystkie dzieła, które teraz widzimy w parafii – zaznaczył. Głos zabrał też ks. kan. Jarosław Sutryk, proboszcz i kustosz Sanktuarium Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Radzyniu Podlaskim. – Zastąpiłem go w kapłańskiej służbie, kiedy odchodził na zasłużoną emeryturę. Pierwszy ślad, który odkryłem po ks. Januszu, to prawda o tym, gdzie można było znaleźć proboszcza. W kościele – nie na plebanii – podkreślił.

Po zakończeniu uroczystości ciało śp. ks. J. Strzałkowskiego zostało odprowadzone na cmentarz parafialny.

Ks. Janusz Strzałkowski (1944-2026)

Urodził się 18 lutego 1944 r. we Włodawie w rodzinie Stanisława i Kazimiery. Po ukończeniu szkoły zawodowej podjął pracę i jednocześnie kontynuował naukę w Korespondencyjnym Liceum Ogólnokształcącym w Lublinie, gdzie uzyskał świadectwo maturalne w 1966 r. W tym roku złożył podanie o przyjęcie do Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach. W swojej prośbie napisał: „od najmłodszych lat miałem upodobanie w służbie ołtarza, co teraz chciałbym zrealizować w kapłaństwie. Został przyjęty do seminarium, a po dwóch latach filozofii poprosił o roczny urlop, „aby upewnić się bardziej w powołaniu”. W tym czasie był katechetą w swojej rodzinnej parafii. Powrócił do seminarium i kontynuował studia teologiczne i formacyjne. Święcenia kapłańskie przyjął 9 czerwca 1973 r. w kościele św. Ludwika we Włodawie przez posługę biskupa pomocniczego Wacława Skomoruchy. Jako wikariusz posługiwał w parafiach: Jeziorzany (1973-1974), Maciejowice (1974-1977), Parczew, św. Jana Chrzciciela (1977-1984). Z dniem 28 sierpnia 1984 r. objął parafię Kodeniec jako jej proboszcz. Posługiwał w niej przez 20 lat. Kolejną samodzielną placówką byłą parafia Lubień, którą objął 22 lipca 2004 r. Posługiwał z wielką troską duchową i gospodarczą. Parafianie doceniali jego delikatność i skromność, duszpasterskie inicjatywy i troskę o wygląd kościoła i plebanii – swoją wdzięczność wyrazili w liście opublikowanym na łamach „Echa Katolickiego” w 2010 r.

Ze względu na stan zdrowia i zbliżający się wiek emerytalny ks. Janusz prosił o przejście na emeryturę. Z dn. 30 listopada 2013 r. został zwolniony z urzędu proboszcza parafii Lubień i zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Nowym Opolu. Związał się z parafią Stare Opole k. Siedlec i bardzo chętnie pomagał w duszpasterstwie w niedziele i święta. Jednak stan zdrowia i wiek wymagały troski i opieki medycznej. W ostatnich dniach znalazł się w Szpitalu Miejskim w Siedlcach na leczeniu. Tam zmarł 25 sierpnia. Przeżył 82 lata, w tym 53 lata w kapłaństwie.

Requiescat in pace.

opr. ks. Bernard Błoński

JS