Rozmowy
PIXABAY.COM
PIXABAY.COM

Nie rozumiem, nie kupuję

Rozmowa z prof. Mirosławem Bojańczykiem, ekonomistą, specjalistą w zakresie finansów publicznych i finansów przedsiębiorstw, wyceny przedsiębiorstw, tworzenia biznesplanów oraz oceny projektów inwestycyjnych.

Afera związana z giełdą kryptowalut nabiera tempa. Tylko o ryzyku z nią związanym wiedziano dawno temu, a dopiero teraz politycy się nad tym pochylili. Zupełnie przypadkiem dlatego, że jeden z podejrzanych zgodził się zeznawać na niekorzyść politycznej opozycji?

Afer jest bardzo dużo i, tak na dobrą sprawę, gdyby nie dziennikarze, to o wielu byśmy nie wiedzieli. Oczywiście są one perfidnie wykorzystywane do celów politycznych, także z tą będzie podobnie.

Kwestia zaangażowania posła Romana Giertycha budzi wątpliwości i wygląda bardziej na chęć wyciągnięcia informacji oraz wykorzystania ich na własny użytek niż załatwienia jakiegokolwiek problemu.

Ale, wracając do sedna sprawy, na świecie tysiące firm typu giełdy kryptowalut upadło z bardzo różnych powodów. W przypadku działań finansowych, które obiecują wielkie zyski, zawsze istnieje zbyt duże ryzyko, coś na rynku się źle ułoży, a z drugiej strony – pojawiają się przekręty, korupcja. W przypadku kryptowalut mamy kombinację tych dwóch elementów i coś jeszcze: wymyślono pewien instrument, którego tak naprawdę nikt nie rozumie. To pułapka, w którą ludzie skuszeni wielkimi obietnicami dają się złapać. Tak było z Amber Gold, biznesem Janusza Palikota itp. A kiedy ludzie tracą pieniądze, wszyscy lamentują: gdzie było państwo? Jestem zwolennikiem całkowitego zakazu tego typu instrumentów. Jeśli powierzamy komuś swoje środki, warto zadać pytania: czym jest ta waluta, gdzie ona jest, kto jest właścicielem tej firmy, kto za tym stoi itp. Za tradycyjnym pieniądzem idzie gwarancja państwa, że jest to prawny środek płatniczy. ...

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł