Rozmywacze
Coraz większa część społeczeństwa nie rozumie świata, w którym żyje. I dlatego właśnie pozwala, aby rządzili nimi cyniczni cwaniacy, oszuści i złodzieje” - powiedział przed laty James Woods (uznawany za jednego z najinteligentniejszych aktorów Hollywood). Pełna zgoda. Jeśli dorzuci się do tego pogardę dla religii, tradycji, poezji - obraz duchowej nędzy świata, w jakim przyszło nam żyć, dopełnia się. Śmieszą filmy z sond ulicznych, gdzie pyta się ludzi o podstawowe mechanizmy rządzące światem, elementarną wiedzę o nim, nazwy, wydarzenia z przeszłości, o to, kto jest ich idolem i jaki model kultury jest im bliski.
Ale jest to coraz częściej śmiech przez łzy, gdy się uświadomi, że owe „pustostany” kiedyś będą zakładać rodziny, decydować o przyszłości Polski. A i tak ponoć u nas nie jest najgorzej, jeśli porówna się poziom wiedzy o rzeczywistości w innych zakątkach globu.
Bezrozumność na piedestale
Starsi nie rozumieją młodych, młodzi starych. Instrukcje obsługi sprzętów AGD są już w większości obrazkowe, ponieważ ludzie nie „łapią” prostych opisów. Dzieci w szkole (i nie tylko one) są w stanie wytrwać w skupieniu co najwyżej kilkanaście minut – to i tak dużo, zważywszy na fakt, że wiele godzin dziennie spędzają na skrolowaniu filmików trwających po kilkadziesiąt sekund. Myślenie abstrakcyjne? – zapomnijcie. Zagubienie znacznej części populacji przybiera kształt słowotoków, z których nic nie wynika – niemoc sprawia, że pustka zamienia się w hejt i złość. Gdy nie ma argumentów, pozostają tylko emocje. ...
Siedlanowski Ks. Paweł