Wychować po chrześcijańsku
Chrześcijańskie wychowanie zaczyna się tam, gdzie kończy się samo przekazywanie wiedzy - od towarzyszenia człowiekowi i pomagania mu w odkryciu, kim jest, dokąd zmierza i dla kogo warto żyć. Żyjemy w czasach, w których dzieci mają łatwy dostęp do wiedzy. Jednocześnie nigdy nie było tak oczywiste, że sama wiedza nie wystarcza, by wiedzieć, jak żyć. Samo nagromadzenie informacji nie czyni jeszcze człowieka mądrzejszym. Można mieć w głowie mnóstwo wiadomości, a zarazem nie wiedzieć, co zrobić ze swoim życiem. I właśnie tutaj pojawia się problem wychowania.
W procesie tym najważniejsze nie jest to, żeby dziecko dużo wiedziało. Nie chodzi nawet o to, by było grzeczne, dobrze wykształcone i odnosiło sukcesy. Najważniejsze pytanie brzmi: jakiego człowieka chcemy ukształtować? Człowieka, który potrafi zdobyć wszystko, czego zapragnie? A może człowieka, który umie rozpoznać dobro, nawet jeśli to dobro kosztuje? Albo człowieka, który będzie umiał kochać, przebaczać, wstawać po upadku i żyć dla czegoś większego niż własna wygoda? Chrześcijaństwo odpowiada, że człowieka nie wychowuje się do samego sukcesu i sławy, ale do pełni życia. A pełnię życia objawia Jezus Chrystus.
Nie wystarczy zostawić dziecka samemu sobie
Benedykt XVI wielokrotnie mówił o współczesnym kryzysie wychowania, który „potwierdzają niepowodzenia, jakimi nader często kończą się nasze starania, by kształtować osoby rzetelne, potrafiące współpracować z innymi i nadać sens swojemu życiu”. Papieżowi nie chodziło tylko o problemy szkoły, rodziny czy systemu edukacji. Chodziło o utratę przekonania, że istnieje prawda, która może być drogowskazem. ...
ks. Mateusz Czubak