Region
Kampol
Kampol

Wracają do gry

Po ponad dwóch latach postępowania upadłościowego rycka przetwórnia ma dzierżawcę. Zakład Kampol-Fruit poprowadzi polska spółka należąca do brytyjskiego inwestora.

Syndyk podpisał porozumienie kilka tygodni temu. Obecnie trwa przekazywanie majątku oraz spraw związanych z bieżącym funkcjonowaniem firmy. - Jesteśmy w trakcie wydawania przedsiębiorstwa dzierżawcy. Umowa została zawarta na rok pod warunkiem uzyskania zgody sędziego komisarza - mówi Tomasz Noga, syndyk Kampol-Fruit.

Nowy gospodarz otrzymał także prawo pierwokupu. Jak mówi syndyk, inwestor jest zainteresowany jego docelowym nabyciem, choć dotychczas nie złożył skutecznej oferty.

 

Pracownicy zostają

Wraz z majątkiem przetwórni dzierżawca przejmie również zakład pracy. Zdaniem syndyka, nikt nie powinien obawiać się o dalsze zatrudnienie. – Wszystkie umowy o pracę zostaną zachowane i będzie je kontynuował dzierżawca – zapewnia.

Porozumienie ma również ograniczyć koszty postępowania upadłościowego. Do tej pory utrzymanie przedsiębiorstwa, także w okresach przestoju, finansowano ze środków masy upadłości. – Teraz wszelkie koszty związane z utrzymaniem i prowadzeniem zakładu będą obciążały dzierżawcę. Dodatkowo będzie płacił czynsz dzierżawny do masy upadłości, co będzie dużą korzyścią – wyjaśnia T. Noga.

Ma to szczególne znaczenie poza sezonem, kiedy przetwórnia generowała koszty, a przychody były niewielkie.

Umowa nie zamyka drogi do sprzedaży. Zawarto ją na 12 miesięcy, a jej strona otrzymała prawo pierwokupu. Według syndyka inwestor jest zainteresowany docelowym przejęciem przedsiębiorstwa, ale do tej pory nie złożył skutecznej oferty.

 

Cena spadła do 50 mln zł

Dzierżawa nie wstrzymuje przygotowań do kolejnego konkursu na sprzedaż Kampol-Fruit. 25 sierpnia rada wierzycieli zmieniła jego warunki. Najważniejsza decyzja dotyczy ceny wywoławczej, która została ustalona na 50 mln zł netto. To mniej niż podczas poprzednich prób sprzedaży. W ostatnim konkursie przedsiębiorstwo wyceniano na 55 mln zł, a wcześniej na około 76 mln zł.

Rozstrzygnięcia można spodziewać się pod koniec października. W postępowaniu będzie mógł wziąć udział także obecny dzierżawca. Jeśli ktoś złoży ofertę, jego prawo pierwokupu pozwoli mu nabyć przedsiębiorstwo na warunkach ustalonych w procedurze sprzedażowej.

Brytyjski inwestor nie jest jedynym podmiotem, który interesował się rycką przetwórnią. Według T. Nogi w ostatnim czasie obiekt oglądało pięciu potencjalnych nabywców. Wśród nich był przedsiębiorca z Turcji działający w branży przetwórczej. Obecnie kupuje on surowiec w Polsce i rozważa przeniesienie części produkcji bliżej miejsc, w których jest on pozyskiwany. Rycki zakład byłby jego pierwszą inwestycją w naszym kraju.

 

Na razie mrożą na zlecenie

Mimo postępowania upadłościowego i zmian w zarządzaniu spółką praca przetwórni nie została wstrzymana. – Obecnie pracujemy głównie, świadcząc usługi mrożenia owoców i warzyw dla naszych kontrahentów. Dobrze sobie radzimy – twierdzi Katarzyna Alicka, kierownik produkcji Kampol-Fruit w Rykach.

Taki model wynika z sytuacji finansowej spółki. – Stan funduszy masy upadłości nie pozwolił w tym roku na zakup surowca. To był pierwszy rok, kiedy nie było takiej możliwości – przyznaje syndyk.

Usługowe mrożenie rozpoczęło się w maju. W kolejnych miesiącach przetwarzano rabarbar, porzeczki i wiśnie, a następnie ponownie rabarbar. Pozwoliło to utrzymać pracę przetwórni przez znaczną część sezonu. Nowy dzierżawca chce zmienić ten model. Prowadzone są już rozmowy dotyczące kontraktacji. – Mamy nadzieję, że od września będziemy już kupować surowiec na nową firmę i pod swoje potrzeby – mówi K. Alicka.

Według syndyka inwestor ma własne możliwości finansowania działalności i może przeznaczyć na zakup surowca środki, których nie było w masie upadłości.

 

Wierzyciele wciąż czekają

Sama dzierżawa nie oznacza natomiast wypłaty pieniędzy wierzycielom, w tym rolnikom, którym Kampol-Fruit nie zapłacił za dostarczony surowiec. Na podział środków uzyskanych w postępowaniu będą musieli jeszcze poczekać. – Regulują to zasady postępowania upadłościowego i zatwierdzona lista wierzytelności – tłumaczy T. Noga.

Problemem są zabezpieczenia na majątku spółki. Nieruchomości, maszyny i zapasy w dużej części zabezpieczają roszczenia innych wierzycieli. To oni będą mieli pierwszeństwo w podziale pieniędzy ze sprzedaży majątku.

– Niestety należy zakładać, że większość tych środków, jeśli nie prawie wszystkie, zostanie przeznaczona na pokrycie kosztów postępowania i zaspokojenie wierzycieli zabezpieczonych rzeczowo – mówi syndyk.

Tomasz Kępka