Rozmowy

Z Maryją na spacer

Rozmowa z s. Anną Marią Pudełko, apostolinką prowadzącą rekolekcje, wykłady i warsztaty dla osób konsekrowanych, kapłanów i małżonków, autorką bloga „Pudełko Ani”.

Podoba mi się sposób, w jaki wyjaśnia Siostra, czym są tajemnice różańcowe.

Modlę się Różańcem od lat. Jako mała dziewczynka obserwowałam moją babcię Mariannę, która potrafiła prawą ręką mieszać zupę, a lewą przesuwać paciorki. To było dla mnie ogromne świadectwo, że ta modlitwa jest piękna, dobra, ważna na każdy moment. Potem sama ją odkrywałam, co mocno zacieśniło moją więź z Matką Bożą, pomogło zbliżyć się do słowa Bożego i Jezusa, ponieważ tajemnice życia Maryi krążą przecież wokół Niego.

Od Zwiastowania aż do momentu, kiedy wchodzi do chwały swojego Syna. I chyba z takiego codziennego medytowania, chodzenia z Maryją na spacer – bo lubię odmawiać Różaniec, idąc – rodzi się głęboka zażyłość, która sprawia, że chcę się tym dzielić z innymi. Moje rozważania nie są efektem jakieś dedukcji przy stoliku. Określiłabym je raczej jako przeżyte, przemodlone na wytartych paciorkach. Z drugiej strony doświadczam ogromu mocy tej modlitwy. Jeśli mogę zachęcić czytelników „Echa Katolickiego”, to nigdy nie wątpmy w siłę Różańca. Doświadczałam uzdrowień poprzez jej moc, małżeństwa, które były już w momencie rozwodu, jednały się i obierały drogę odbudowywania swojego związku, osoby chore i cierpiące – nawet jeśli nie doznały fizycznego uzdrowienia – zyskiwały coś ważniejszego: przemianę serca.

 

Jednak z Różańcem wiele osób ma problem. Trzeba tej modlitwie poświęcić czas, wymaga skupienia, a my, kobiety, zazwyczaj mamy wiele do zrobienia: obiad, lekcje, prasowanie itd.

Wspaniale, jeśli mamy możliwość uklęknięcia w Kościele przed Mszą św. ...

Jolanta Krasnowska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł