Komentarze
Wytworność gangstera

Wytworność gangstera

Sytuacja z filmu. Duży producent narkotyków rozmawia ze swoim najbliższym, najbardziej zaufanym podwładnym o pewnym wymagającym dyskrecji zadaniu, które poszło nie do końca zgodnie z planem: - Zabiłeś kogoś? - docieka szef. - Grawitacja mnie wyręczyła - odpowiada zafrasowany podwładny, mając na myśli czyjś spektakularny upadek z balkonu na wysokim piętrze. - To niefortunne - zauważa łagodnie szef. - Nie przeczę - odpowiada podwładny i zapewnia, że usunął ciało i wszystkie nagrania, więc w razie czego nikt nie będzie miał żadnych dowodów.

Inny film. Parający się ciemnymi interesami prezes banku wprowadza w wyższe sfery byłego mafijnego cyngla, który jeszcze trochę nieswojo czuje się w markowym garniturze: - Lubisz tego Kowalskiego? - Szefie, ja bym tego sk***na gołymi rękami…

– Jurij! – strofuje dobrotliwie szef i podpowiada: – Powiedzmy, że ten pan nie jest…? – Nie jest. Moim. Faworytem – wyrzuca z wysiłkiem przez zaciśnięte zęby delikatnie skarcony podwładny. – Brawo! – rozpromienia się szef, doceniając postępy podopiecznego. – To jest nas dwóch. ...

Adam Białczak

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł