Rozmaitości
PIXABAY.COM
PIXABAY.COM

Uprzedzić alzheimera

Rozmowa z Marią Leszczyńską, prezes Siedleckiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.

Zacznijmy od niuansów terminologicznych, bo w tym konkretnym przypadku mamy problem. Demencja, otępienie, alzheimer znaczą to samo?

Otępienie, inaczej demencja, nie jest chorobą samą w sobie. To zespół objawów choroby, która powoduje, że człowiek przestaje być w stanie funkcjonować samodzielnie. Alzheimer - postępująca degeneracyjna choroba mózgu - jest jedną z przyczyn otępienia.

Jeszcze kilka lat temu mówiło się, że mózg chorego na alzheimera przypomina sito, że jest „dziurawy” z powodu zanikających neuronów. Dzisiaj wiemy, że za blokowanie przepływu informacji w mózgu odpowiadają odkładające się w nim białka tau oraz beta-amyloid.

 

W jakim wieku uwidacznia się choroba?

Przyjęło się mówić, że po 65 roku życia. Chyba niesłusznie, ponieważ coraz częściej odbieramy telefony od osób szukających wsparcia dla swoich bliskich poniżej 60 roku życia. I są to chorzy nie z pierwszymi objawami, tylko wymagający już stałej opieki. Niestety przy wydłużeniu się naszego życia choroba nie przesuwa się bliżej końca, tylko w drugą stronę. I, co gorsza, bardzo trudno ją rozpoznać – a kluczem jest wczesna diagnoza i reakcja.

 

Dlaczego tak trudno wychwycić „ten” moment?

Mózg człowieka to prawdziwy majstersztyk. Mówiąc obrazowo: gdy się uczymy, gdy wysilamy umysł, komórek w mózgu nieustannie przybywa. Część jest zajęta pracą, pozostałe „odpoczywają”, możemy je nazwać zapasowymi. Kiedy pojawia się choroba Alzheimera, funkcję zanikających komórek przejmują te zapasowe, dlatego chorobę trudno zauważyć z zewnątrz. W końcu się ujawni, ale może to trwać pięć, a nawet 20 lat. Drobne zaniki pamięci czy zahamowania w mówieniu, wielokrotne pytanie o to samo, problemy z koncentracją zdarzają się każdemu. Tyle że u zdrowych powodowane są pędem, ogromem spraw na głowie, brakiem odpoczynku, a u chorych wyczerpaniem się tych zastępczych komórek. Niestety, jeśli nawet widzimy, że coś się dzieje, traktujemy to jako coś naturalnego: „zapomniało się”. Tylko że jeśli „się zapomniało” w wieku 80 lat, to ok, bo wtedy organizm pomału schodzi z górki, człowiek ma prawo wolniej myśleć, mówić i reagować. Ale jeżeli to się zdarza w wieku 60 i niżej, należałoby się zastanowić nad przyczyną.

 

Co sprzyja „kamuflowaniu” choroby?

Osoba wykształcona, mająca większy zasób słów albo pracująca słowem nie pokaże po sobie, że zapomniała, jak się coś nazywa, tylko szybko znajdzie obejście i zamiast powiedzieć „statek”, powie: „to, co pływa po morzach” itd. Ktoś, kto ma mniejszy zasób słów, nie poradzi sobie tak dobrze albo powie coś dziwnego, nieadekwatnego do sytuacji.

 

Kto najczęściej zapada na alzheimera?

Ze względu na wiek – osoby po 60 roku życia, ze względu na płeć – bardziej narażone są kobiety (żyjemy intensywniej). Jeżeli chodzi o uwarunkowania chorobowe, to: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, otyłość, choroba Parkinsona, osoby z zespołem Downa. Przyczyną są również przebyte urazy głowy, nadużywanie alkoholu i narkotyków. Predyspozycje genetyczne występują w rodzinnej postaci choroby Alzheimera u około 5% chorych. Wymaga to pogłębionych badań w kolejnych pokoleniach. Jednak najczęściej trudno wskazać przyczynę, po prostu mózg w pewnym momencie zaczyna źle pracować.

 

Jak odczytać to z zachowania chorego?

Zdarza się gubienie przedmiotów, np. kluczy, albo odkładanie ich w nietypowe miejsce. Pojawia się brak orientacji w terenie i problem z dostosowaniem stroju do pory roku. W pewnym momencie to poczucie pewnego zagubienia spowoduje niepokój i drażliwość. Potęgować je będą uwagi bliskich, którzy w dobrej wierze chcą pomóc albo coś podpowiedzieć. Gdy zauważymy, że osoba, która była dotąd duszą towarzystwa, lubiła rozmawiać, zaczyna się wycofywać, że drażnią ją ludzie, to już poważny sygnał, że dzieje się coś złego.

 

Jak przygotować się na starcie z chorobą?

Sprzyja temu wcześniejsza aktywność umysłowa, uczenie się nowych rzeczy, czytanie, rozwiązywanie krzyżówek. Ważny jest styl życia, jaki prowadziło się przed chorobą, który ma wpływ na pracę mózgu. Bardzo źle wpływają: alkohol, papierosy, dopalacze itd. Podobnie uzależnienia behawioralne: telefon, telewizor, internet, które powodują, że mózg przestaje się wysilać. Jako stowarzyszenie mówimy o tym podczas spotkań z młodzieżą, tłumacząc, że trzeba z tych urządzeń korzystać, ale umiejętnie, bo mózg musi pracować sam, nie można go wyręczać. A w czasach, gdy do głosu dochodzi sztuczna inteligencja, coraz trudniej o to. Młodzi nie chcą się uczyć, czytać książek, pisać rozprawek. Multimedia prowadzą też do tego, że człowieka zaczyna się izolować, co z kolei sprzyja depresji, apatii, a to pierwszy krok do demencji. Przyczyną ok. 70% objawów demencyjnych jest choroba Alzheimera. Ale mózg niszczą też: cukrzyca, nadciśnienie, zanieczyszczenie powietrza, mała aktywność społeczna i fizyczna. Chorobie w żaden sposób nie można zapobiec, ale można wydłużyć dobrostan chorego.

 

Gdy mamy już diagnozę: alzheimer, można zdać się tylko na farmakologię?

Leczenie farmakologiczne na takim poziomie, na jakim ono jest obecnie, nie wyleczy choroby, ale spowolni jej rozwój. Pomoże wyciszyć lub uaktywnić chorego. Powinniśmy też korzystać ze sprawdzonej wiedzy o chorobie – czytać, pytać, nie wstydzić się szukać pomocy – bo i choremu, i rodzinie pozwala to lepiej żyć.

Na pewno nie wolno opuszczać rąk i pozwolić, by choroba odstawiła nas na boczny tor. Farmakologia musi być wsparta terapią poznawczą pozwalającą na podtrzymanie pozostania w aktywności. Pomoże w tym wspólne uprawianie sportu, czytanie książek, rozmowy, spotykanie  się ze znajomymi i przyjaciółmi. Zmieńmy nawyki żywieniowe, przestawiając się na dietę śródziemnomorską z dużą ilością zieleniny, odstawmy alkohol i tytoń, ograniczmy słodycze. Ostatnie badania dowodzą, że kofeina chroni komórki mózgowe przed „atakiem” tych szkodliwych białek. Tu możemy pozwolić sobie na małe „szaleństwo”.

 

Co jest obecnie największym wyzwaniem, jeśli chodzi o demencję?

Na wszystkich spotkaniach, webinarach czy na grupie wsparcia mówię do uczestników: obserwujcie się wzajemnie. Nie żyjcie obok, tylko ze sobą. Nie przechodźcie obojętnie koło sąsiada, zainteresujcie się, żeby w porę zauważyć, że coś złego dzieje się  z tym człowiekiem, pomóżmy poszukać wsparcia. Największym wyzwaniem jest, by jak najwcześniej zidentyfikować tę chorobę, zanim ona naprawdę człowieka odizoluje, odsunie na boczne tory. Im wcześniej ją poznamy, tym łatwiej będzie ją przyhamować, dzięki czemu ten okres lekkiego zapominania będzie trwał długo i tak naprawdę te bardzo trudne dni mogą nigdy nie nastąpić. Pozwoli to godnie przejść do sędziwego wieku. Najważniejsze, abyśmy wiedzieli, jak sobie z tym radzić. Oczywiście każdy człowiek jest inny i u każdego ta choroba wygląda inaczej – bo tu choruje mózg, który jest centralnym sterownikiem całego naszego organizmu. Tam się wszystko dzieje. Jeżeli przyjdzie choroba, nie będziemy umieli rozpoznać i zareagować na ból, zimno, głód. Dlatego tak ważna jest profilaktyka i wczesna diagnoza.

 

Dziękuję za rozmowę.

Monika Lipińska