Kościół
Na pierwszej linii frontu
9/2024 (1488) 2024-02-28

Na pierwszej linii frontu

Po 15 października 2023 r. żyjemy w epoce dumnego obwieszczania wszystkim wokół, że oto „idzie nowe”, koniec z ciemnotą i „dominacją Kościoła”. Błąd. To nie przyszło nowe, a jedynie powróciło stare - z całym dziedzictwem ponurej historii. Dobrze znane z drugiego półwiecza XX w. W ową tendencję wpisuje się hasło: „Kapelani, won ze szpitali!”.

Argumenty - jak to w naszej postkolonialnej rzeczywistości: zgrane, nużąco powtarzalne i podobne do siebie - analogiczne, jak w przypadku kontestacji lekcji religii w szkołach czy finansowania remontu zabytków, dzieł prowadzonych przez Kościół.
Stracili wszystko, tylko nie Boga
9/2024 (1488) 2024-02-28

Stracili wszystko, tylko nie Boga

Unici, choć byli prostymi, niewykształconymi chłopami, wiernie trzymali się mądrej hierarchii wartości. Na pierwszym miejscu zawsze stawiali Boga, na drugim bliźniego, a na końcu dobra materialne.

Dla Boga byli gotowi stracić wszystko. To On był dla nich najwyższą wartością. Za św. Pawłem umieli powtórzyć: „...wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim” (Flp 3,8-9). Nigdy tej zasady nie odwrócili.
8/2024 (1487) 2024-02-21
Podlascy unici dali nam wzór, jak korzystać z sakramentów i żyć Bogiem na co dzień. Ich walka o chrzest dziecka, ślub k ościelny, spowiedź czy udział w liturgii Mszy św. powinna nami wstrząsnąć do głębi.

Kiedy czytamy krótkie życiorysy bł. Męczenników Podlaskich, każdy z nich zaczyna się informacją o tym, że byli ochrzczeni. Po co? Przecież to naturalne. A może to informacja dla nas? Podlascy unici przestrzegali zobowiązań chrzcielnych. Wiedzieli, że przez ten sakrament otworzyła się przed nimi droga Bożego dziecięctwa. Chrztu w swoim obrządku pragnęli także dla swoich dzieci. Oni walczyli o to bardzo odważnie.
8/2024 (1487) 2024-02-21
9 listopada 2023 r., w liturgiczne święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, rozpoczęły się obchody Roku Jubileuszowego.

Matka i Głowa wszystkich Kościołów Miasta i Świata ma 1700 lat i nie bez powodu nazywana jest perłą chrześcijaństwa. Papieska Archibazylika Najświętszego Zbawiciela oraz św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty na Lateranie, bo tak brzmi jej oficjalna nazwa, jest katedrą papieży - biskupów Rzymu, oraz, jak głosi łacińska inskrypcja przed wejściem: „omnium Urbis et Orbis ecclesiarum Mater et Caput” - Matką i Głową wszystkich Kościołów Miasta i Świata.
7/2024 (1486) 2024-02-14
Kapłani potrzebują modlitwy, choć nie zawsze o to proszą i o tym mówią. Święcenia nie chronią ich przed trudnościami i kryzysami.

- Zobaczmy w nich naszych braci, którzy wymagają wsparcia - apelują siostry betanki. Charyzmatem Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej jest pomoc kapłanom w posłudze parafialnej oraz modlitwa w ich intencji. Jego założycielem był sługa Boży ks. Józef Małysiak SDS. Prosił on siostry: „O, kochane córki moje! Pragnąłem, byście były zapleczem modlitewnym dla kapłanów w ich niełatwej służbie i by mogli liczyć na waszą pomoc w pracach parafialnych. Kapłan to dla was drugi Chrystus, ale jednocześnie zwykły i słaby człowiek.
7/2024 (1486) 2024-02-14
Byli chłopami, unitami, ale nade wszystko ludźmi głębokiej, szczerej wiary w Boga.

To ona wyznaczała im sposób myślenia i postępowania. Nie wyobrażali sobie, że może być inaczej. Trwanie w wierze ojców było dla podlaskich unitów czymś naturalnym. Od dziecka chodzili do cerkwi na liturgię, modlili się w domach i przestrzegali przykazań. Wielu z nich nie umiało czytać i pisać, ale Boże zasady mieli wyryte w sercu i umysłach. I nic ich nie mogło od nich odciąć. Żadnemu z nich przez myśl nie przeszło, by powiedzieć: „jestem wierzący, ale niepraktykujący”. Oni wiedzieli, że wiara bez uczynków jest martwa. Trwali przy niej, gdy było względnie spokojnie, ale także w dramatycznym czasie prześladowań.
6/2024 (1485) 2024-02-07
Za kilka dni wejdziemy w Wielki Post, czyli okres liturgiczny naznaczony pokutą, wezwaniem do nawrócenia i rozważaniem męki Jezusa Chrystusa.

Warto potraktować go jako dar i nie zmarnować, bo jest szczególnym czasem łaski. Poruszająco brzmią słowa św. Jana Marii Vianney’a wypowiedziane podczas jednego z kazań. Ten świątobliwy proboszcz z francuskiego Ars, który na własne oczy widział spustoszenie uczynione w sercach ludzi w wyniku rewolucji francuskiej, podkreślał: „O, gdybyśmy urodzili się za czasów pierwszych chrześcijan, to zobaczylibyśmy, z jaką świętą radością oczekiwali oni Wielkiego Postu! O, święty dniu zbawienia i łaski, co się z tobą stało? Gdzie się podziała ta święta radość, jaką wówczas przeżywały wybrane dzieci Boże? Tak, wierni chrześcijanie, czas Wielkiego Postu może się obrócić na nasze zbawienie, jeśli będziemy z niego korzystali i współdziałali z łaską Bożą; może jednak przyczynić się do naszego potępienia, jeśli nie będziemy z niego korzystać”.
6/2024 (1485) 2024-02-07
Podczas nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie kościoły pękają w szwach. Ale pękają też przychodnie lekarskie i apteki.

Jezus uzdrawia, ale nie zawsze - myślimy. Dlaczego? Chce, byśmy byli chorzy? Nie. Chce, byśmy uwierzyli, że może nas uzdrowić. Choć cierpienie i choroba są wpisane w nasze życie, to w ludzkiej naturze leży ucieczka przed nimi. Wierzący ratunku szukają u Boga: Msze św., modlitwy indywidualne, wspólnotowe, prośba o wstawiennictwo świętych, nowenny, kolejne pompejanki i… nic. Przygnieceni ciężarem doświadczenia zaczynamy się zastanawiać, czy uzdrowienie jest dzisiaj możliwe tak, jak dwa tysiące lat temu? A może modlitwa o zdrowie stoi w sprzeczności z pokornym przyjmowaniem woli Bożej? Z drugiej strony przecież sam Jezus zapytał paralityka nad sadzawką Betesda: „Chcesz wyzdrowieć?”. - A kto nie chce? - ciśnie się na usta. Tylko jak to osiągnąć?
5/2024 (1484) 2024-01-31
Przyjaźnie między świętymi nie należą do rzadkości.

Ludzi wybranych przez Boga i obdarzonych szczególnymi charyzmatami często łączyła zaskakująca więź. Bywało, że rozumieli się bez słów, wzajemnie motywowali i wspierali. Tak było chociażby w przypadku św. o. Pio i kandydata na ołtarze o. Dolindo Ruotolo. Dziś są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych włoskich duchownych XX w. Jeśli przyjrzymy się ich biografiom i doświadczeniom, okaże się, że dużo więcej ich łączyło niż różniło. Obaj pochodzili z regionu Kampania, obaj urodzili się pod koniec XIX w., obaj byli zakonnikami, kapłanami i mistykami. O. Dolindo był starszy od o. Pio tylko o pięć lat.
4/2024 (1483) 2024-01-25
Łaskę podjęcia decyzji wymodliły mi moje siostry loretanki. Argumentów miałam już wtedy wystarczająco dużo, ale wola za nimi nie nadążała.

Jedyne, co mogłam zaoferować Bogu, to obiecanki cacanki, że „jak się nic nie zmieni, to w przyszłym roku już pójdę”. No i… nic z tego nie było. Decyzję podjęłam w pociągu - wyznaje s. Barbara Jolanta Łydkowska, loretanka. Powołania nie da się zamknąć w żadnej teorii ani wyjaśnić za pomocą wzoru. Wiele jest także dróg, którymi do jego odkrycia prowadzi Bóg. Podobnie jak możliwości jego realizowania. S. Barbara z Siedlec wybrała życie zakonne, choć jako młoda dziewczyna miała zupełnie inne plany.