Rozmaitości
Zostań rodzicem zastępczym!

Zostań rodzicem zastępczym!

O kampanii promującej pieczę zastępczą, ścieżce kwalifikacyjnej, jaką muszą przejść kandydaci na rodziców, i o tym, dlaczego warto dać dziecku nowy dom - w rozmowie z Emilią Niepogodą, pełniącą obowiązki kierownika Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Łosicach, oraz Sylwią Wierzbicką, pracownikiem socjalnym PCPR.

„Każde serce może dać dom - zostań rodzicem zastępczym, daj dziecku nadzieję na nowy początek” - to hasło kampanii realizowanej przez Państwa placówkę. Jakie jest jej przesłanie?

Emilia Niepogoda: Głównym celem kampanii jest zmiana myślenia mieszkańców naszego powiatu o pieczy zastępczej.
Kropla na wagę złota

Kropla na wagę złota

Zenon Łysak w przeszłości sam oddawał krew, a dziś dzieli się swoją wiedzą m.in. z uczniami szkół. Jan Konstanty Staniszewski dba o promocję krwiodawstwa za pośrednictwem mediów społecznościowych. Przypominanie o misji krwiodawcy zawsze jest na czasie!

Oddawanie krwi to jeden ze sposobów ratowania ludzkiego życia. Często błędnie zakładamy, że krew potrzebna jest tylko w nagłych przypadkach - np. podczas operacji czy wypadków komunikacyjnych. Tymczasem niezbędna jest ona także przy leczeniu wielu chorób przewlekłych, hematologicznych i nowotworowych.
Nie tylko wypadki, nagłe burze czy ciężka praca odbierają rolnikom zdrowie. Najgroźniejsze jest to, czego nie widać: niewinne znamię, pieprzyk na karku, ciemna plamka na ręce.

Czerniak zbiera żniwo tam, gdzie nikt go nie szuka - na skórze ludzi, którzy od zawsze stawiają obowiązki ponad własne życie i zwykle są ostatni w kolejce do lekarza. Rolnicy i sadownicy są jedną z najbardziej narażonych na czerniaka grup zawodowych. Ich praca oznacza codzienne, wielogodzinne wystawienie skóry na promienie UV - często bez ochrony, „na szybko”, z przekonaniem, że słońce to przecież coś naturalnego, niegroźnego.

Mieszkańcy, lokalni przedsiębiorcy, a przede wszystkim przyroda mają skorzystać na planach utworzenia parku krajobrazowego pradoliny Wieprza. To pierwsze takie przedsięwzięcie na Lubelszczyźnie od trzech dekad.

Trwają procedury zmierzające do powołania nowego parku krajobrazowego, który objąłby teren pięciu gmin: Kock, Baranów, Jeziorzany, Ułęż i Ryki. Projekt zakłada, że park rozciągnie się od Firleja do Bobrownik wzdłuż Wieprza na powierzchni około 16 tys. hektarów. Oznacza to, że zajmie niemal połowę istniejącego tu obszaru Natura 2000. Choć o parku mówi się od kilkunastu lat, prace ostatnio wyraźnie przyspieszyły.

Oko najdłużej rozpoznaje kolor żółty. Dlatego często stosowany jest on w oznaczeniach, np. jako pasy ostrzegawcze na schodach. Ułatwień zwiększających bezpieczeństwo osób słabowidzących jest znacznie więcej.

W Polsce żyją niemal 2 mln osób niewidomych lub niedowidzących. Często nie zdajemy sobie sprawy, z jakimi problemami się borykają. Zaparzenie herbaty, wybór ubrania czy przemieszczanie się po ulicy stają się wyzwaniem, z którym mierzą się codziennie. Kiedy ostrość wzroku bywa ograniczona mimo zastosowania korekcji okularowej lub soczewek, niezbędna jest rehabilitacja.
21 listopada w sali bankietowej hotelu Miętne spotkało się ponad 130 osób, by wspólnie świętować pracę tych, którzy na co dzień stają obok najbardziej potrzebujących, często w najtrudniejszych momentach ich życia.

Z okazji Dnia Pracownika Socjalnego powiat garwoliński po raz pierwszy zorganizował spotkanie wszystkich osób, które zawodowo niosą pomoc mieszkańcom w kryzysach - od pracowników gminnych ośrodków pomocy społecznej, przez terapeutów i opiekunów, po specjalistów z domów pomocy, szkół specjalnych, warsztatów terapii zajęciowej i organizacji pozarządowych.
Czy za coraz częstszymi zachorowaniami na różne choroby może stać to, czym się żywimy? Nawet wtedy, gdy sięgamy po produkty powszechnie uważane za „zdrowe”?

Przyczyn chorób metabolicznych, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie czy niealkoholowe stłuszczenie wątroby, najczęściej jest kilka. - To nie jeden produkt, a styl życia jako całość prowadzi do ich rozwoju - podkreśla Agnieszka Decyk z Instytutu Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu w Siedlcach. Jak zauważa, to przede wszystkim nadmiar energii w diecie przy zbyt niskiej aktywności fizycznej, sen poniżej 6-7 godzin, który zaburza gospodarkę hormonalną.
Kupowanie owoców, warzyw, ale też innych produktów prosto od rolnika z roku na rok staje się coraz popularniejsze. I ma same plusy.

Efektem niedawno podpisanych umów przez Unię Europejską z krajami Mercosur czy Ukrainą będzie napływ taniej żywności. Ale jednocześnie - jak podkreślają rolnicy - okazją do zmiany mentalności i zakupowych zwyczajów - i to po obu stronach: producentów i konsumentów. Ci pierwsi już wiedzą, że wiele osób poszukuje produktów dobrej jakości, z pewnego źródła. Widzą też, do czego prowadzi obecny model rolnictwa.
Rozmowa z pedagogiem Beatą Tchórzewską z Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej w Siedlcach.

Fobia szkolna najczęściej kryje się pod pozorami złego samopoczucia: bólu brzucha, głowy, nudności. Przez to rodzic bardzo długo może trwać w nieświadomości, że powód pozostania dziecka w domu jest zupełnie inny, niż sądził. Prawda bywa jak kubeł zimnej wody - tym bardziej że hasło „fobia szkolna” mówi niewiele. Zacznijmy od wyjaśnienia, czy to choroba.

Według aktualnie obowiązujących klasyfikacji diagnostycznych fobię szkolną traktuje się jako zaburzenie lękowe, które należy do kategorii fobii społecznej nazywanej inaczej społecznym zaburzeniem lękowym.
Wypalenie zawodowe kojarzy się zwykle z korporacyjnym biurem, garniturem i niekończącymi się mailami. Tymczasem dotyka także tych, którzy od świtu pracują na polu. Przychodzi po cichu - ze zmęczeniem, bezsennością, utratą sensu.

Marek od zawsze wiedział, że zostanie rolnikiem. Gospodarstwo przejął po ojcu, gdy miał 26 lat. Praca na roli była jego pasją i sposobem na życie. Budził się o 5.00, zanim słońce podniosło się nad łąkami, a zasypiał późno w nocy, kiedy ostatnie światła gasły w oborze. „Ziemia nie poczeka” - powtarzał, przekonany, że tylko ciężką pracą można utrzymać rodzinę i tradycję. Przez lata wszystko układało się dobrze. Inwestował, modernizował, rozbudowywał. Jednak z każdym rokiem było coraz trudniej - ceny skupu mleka spadały, koszty rosły, a pogoda płatała figle.