Kultura

Trudne pytania

Wystawą ikon pt. „Boża sprawiedliwość” w siedleckiej Galerii A artyści pragną przypomnieć, że tuż obok nas toczy się okrutna wojna, która przynosi prawdziwe cierpienie.

Pytanie, jakie postawili sobie podczas pleneru jesienią 2024 r., który - nieprzypadkowo - umiejscowiono na Ukrainie, miało skłonić do osobistych refleksji, a te - zostać przelane na płótno w postaci ikony. Zadanie trudne, o ile nie chce się podążyć utartymi szlakami i schematami. Uczestnicy XVI Międzynarodowych Warsztatów Ikonopisów Nowica-Sławsk 2024 tego nie zrobili, stąd niezwykle ciekawe interpretacje tego, czym jest Boża sprawiedliwość.

Czas próby

10 czerwca, podczas otwarcia tej wystawy w Galerii A Wydziału Sztuki Uniwersytetu w Siedlcach, czworo uczestników warsztatów opowiadało o tym, dlaczego plener miał taki, a nie inny temat. Katarzyna Jakubowska-Krawczyk z Katedry Ukrainistyki Uniwersytetu Warszawskiego, Ulyana Tomkevych, Mateusz Sora ze Stowarzyszenia Przyjaciół Nowicy oraz Marcin Sutryk z Wydziału Sztuki UwS, podkreślali, że sprawiedliwość jest kwestią względną i każdy z artystów podszedł do niej we własnym, niepowtarzalnym stylu. – To temat, który poruszyliśmy na prośbę naszych ukraińskich kolegów. Podjęliśmy próbę osądu tego, co się tutaj, na ziemi, dzieje – podkreślała K. Jakubowska-Krawczyk. – Bo w momencie, w którym spotyka nas coś nieprzyjemnego, zawsze zadajemy sobie pytanie: dlaczego ja? – mówiła. Jak w sytuacji, gdy na kraj spadają bomby, giną mieszkańcy, w gruzy obracane są domy, malować i kontemplować ikony? Jak nie zastanawiać się, dlaczego Bóg na to pozwala? Efektem poszukiwania odpowiedzi na te oraz inne pytania, a także mierzenia się z własnymi słabościami, wątpliwościami, jakie dotykają każdego wierzącego człowieka, stały się ikony.

 

Jak to zrozumieć?

– My, jako społeczeństwo, powoli męczymy się wiadomościami z Ukrainy – zauważyła K. Jakubowska-Krawczyk. – Mam wrażenie, że w kontekście społecznym ta wrażliwość jest dziś znacznie mniejsza, stąd też dodatkowa wartość tematu tych prac – zachęcała do ich oglądania, wskazując na możliwość zmierzenia się czy doświadczenia bólu autorów. – Ciekawe, ile w nas pozostało wrażliwości? – dopytywała.

– Dziękuję wszystkim za możliwość zrobienia tych warsztatów na Ukrainie – podkreślała U. Tomkevych. – Pragnęliśmy zgłębiać właśnie ten temat, bo wciąż nie udaje nam się znaleźć odpowiedzi na pytania: czemu to się dzieje, co możemy w tej sytuacji zrobić, czy to da się zrozumieć, wytłumaczyć… Uczestnicy warsztatów są bardzo różni, w różny sposób pokazują pewne wątki, ten wewnętrzny dialog pomiędzy nami, jaki miał miejsce przez te dwa tygodnie na Ukrainie. Bardzo wam za to dziękuję – dodała.

 

Nieoczywiste interpretacje

Ból, zniszczenie, ale też współczucie, przebaczenie, wygnanie z raju, zagłada Sodomy i Gomory, św. Jerzy, Wcielenie, Boże Narodzenie – prace poruszają różne tematy na wiele sposobów, czasem bardzo nieoczywistych. Proste skojarzenia nie zawsze się sprawdzą przy interpretacji tych ikon. Praca Natalii Rusetskiej przedstawia gołębicę z gałązką. Na pierwszy rzut oka to symbol Ducha Świętego, ale w tym przypadku to odniesienie do historii Noego, który po ustaniu potopu wypuścił gołębicę, a ona wróciła do arki z gałązką oliwną w dziobie, co było znakiem, że wody opadły i pojawił się suchy ląd. Być może to wyraz nadziei, że burzliwy czas wojny w końcu ustanie.

Na wielu pracach – co jest dość zaskakujące – pojawia się Jonasz, czyli symbol osoby, która chciała się ukryć, uciec, ale z czasem nabiera odwagi, przełamuje się i idzie upomnieć swoich wrogów. „Ofiara Abrahama” autorstwa Danyla Movchana czy Iryny Solonynki przypominają biblijne posłuszeństwo Bogu, a na ikonie Romana Zilinki Mojżesz wskazuje piąte przykazanie na tablicach, jakie otrzymał od Stwórcy. Wiele z tych prac jest zaskakujących, umiejscawiają różne wydarzenia z Pisma Świętego w nieoczywistych miejscach, ale jednocześnie przypominają, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Że mrok, który nas otacza, nie powinien przytłoczyć i warto mieć nadzieję. Abstrakcje Krzysztofa Sokołowskiego, które mogą być jednymi z trudniejszych do odgadnięcia intencji autora, na myśl przywodzą kosmos i matematyczne wykresy – być może to próba zilustrowania pierwiastka boskiego? Tu nic nie jest oczywiste, często bardzo odbiegające od tego, co widzimy na obrazach w kościołach. Ale jeśli interpretacja nastręczy trudności lub ktoś chciałby zweryfikować, czy pokrywa się ona z intencją artysty, na stronie Stowarzyszenia Przyjaciół Nowicy zamieszczono film, który zawiera ich krótkie wypowiedziami na temat prac.

 

Brutalna rzeczywistość

Jak podkreślali twórcy obecni na otwarciu wystawy, także dla polskich uczestników plener był przeżyciem zmieniającym perspektywę lub przypominającym o tym, co w życiu ważne. Bo z jednej strony mogli podziwiać piękną przyrodę Karpat, ale co chwilę przypominała o sobie brutalna rzeczywistość, kiedy obok tworzących ikonopisarzy przejeżdżał kondukt żałobny, a ludzie wychodzili z domów, by uklęknąć i oddać hołd poległym. – Wojna w sposób brutalny wdarła się w życie naszych przyjaciół – podkreślali, a wyrazem ich odczuć również są ikony prezentowane na wystawie.

Międzynarodowe Warsztaty Ikonopisów to inicjatywa, która zintegrowała środowisko artystów poruszających tematykę religijną. I nie da się ukryć, że przez kilkanaście lat udało im się stworzyć wiele ciekawych i unikatowych prac oraz wystaw. Odbiór oraz interpretacja tych z ostatniego pleneru nabierają innego wymiaru, gdy patrząc na nie, myśli się nie tylko o ostatecznym efekcie, ale też o autorach, którzy często nie mogą opuścić swojego kraju poddawanego ciągłym atakom i bombardowaniom, ale wciąż chcą tworzyć i swoimi pracami mówić o tym, czego doświadczają. Naprawdę warto je zobaczyć i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie: czym jest Boża sprawiedliwość?

JAG