
Jata, historia… rajd!
Rajd od początku organizowany był jako żywa lekcja historii. Jego główny cel to upamiętnienie lokalnej historii i jej bohaterów, takich jak patronujący mu wybitny żołnierz Armii Krajowej, dowódca podziemia niepodległościowego związanego z podłukowską Jatą kpt. Wacław Rejmak ps. Ostoja.
Bogaty program
X Pieszy Rajd imienia kapitana Wacława Rejmaka ps. Ostoja rozpoczął się w piątek 27 czerwca. W zrekonstruowanym obozie partyzanckim w Klimkach, który był bazą rajdu, stawiło się prawie 50 osób. To stąd uczestnicy, w większości rodzice z dziećmi, wyruszali na wędrówki, których celem były m.in. miejsce bitwy pod Gręzówką czy pomniki upamiętniające żołnierzy Armii Krajowej. W sobotę wieczorem wzięli udział w Mszy św. polowej odprawionej przez ks. kan. Andrzeja Kieliszka – proboszcza łukowskiej parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.
W bogatym programie przygotowywanym zawsze z myślą o tym, by w jak największym stopniu skorzystali z niego najmłodsi, były zarówno podniosłe momenty, jak apel poległych, oglądanie filmów historycznych, w tym także o patronie rajdu, ale też punkty łączące zabawę z elementami survivalu: strzelanie z łuku, budowanie szałasów, spotkania przy ognisku itd.
Niezapomniane przeżycia
Od początku w rajdzie uczestniczy Tomasz Masiak z Łukowa. Najpierw zabierał na wyprawy starszego syna, Bartosza, z czasem dołączył do nich młodszy – Szymon. W tegorocznej edycji pan Tomasz – należący też do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło Łuków, który jest głównym organizatorem rajdu – pełnił obowiązki komendanta.
– Najważniejszy z powodów naszego udziału w tym jedynym w swoim rodzaju wydarzeniu to upamiętnienie tych wszystkich ludzi, którzy w trakcie wojny brali udział w konspiracji, szczególnie kapitana Ostoi i jego podwładnych – zaznacza. Kolejny to chęć spędzenia czasu z dziećmi w zupełnie inny sposób – poza domem, blisko natury, bez rozpraszaczy w postaci multimediów. To chwile nieocenione z wychowawczego punktu widzenia. – Chłopcy mają okazję spędzić noc w namiocie, dowiedzieć się, jak smakuje kiełbasa pieczona przy ognisku, jak wygląda wschód słońca w lesie czy dłuższa wyprawa przez leśne ostępy. To dla nich lekki survival, a z drugiej strony zabawa i smak przygody. Widzę zresztą, że dzieciaki naprawdę lubią brać udział w zajęciach, które stały się już żelaznym punktem programu rajdu, jak budowanie szałasów, podchody, strzelanie do tarczy. Mają z tego ogromną frajdę, zdobywają nowe umiejętności, dobrze się bawią, do domu wracają z kieszeniami pełnymi skarbów, jak np. łuski nabojów. Dla najmłodszych uczestników rajd jest naprawdę dużym przeżyciem – tłumaczy.
Warto uczyć historii
Historyczne pasje dorosłych uczestników rajdu, a zarazem organizatorów wydarzenia, nie biorą się znikąd. Pan Tomasz pochodzi z Lubelszczyzny. Jego dziadek – Józef Masiak, żołnierz Armii Krajowej, działał w okolicy Chodla i Bełżyc. Po wojnie był prześladowany za udział w konspiracji. Dowódcą jego oddziału był legendarny „Zapora” – mjr Hieronim Dekutowski. Co roku, we wrześniu, w gminie Bełżyce organizowane są rajdy, którym patronuje „Zapora” – podobnie jak w gminie Łuków rajdy imienia „Ostoi”. T. Masiak miał okazję uczestniczyć z synami także w bełżyckich rajdach. Nie ma wątpliwości, że taka forma spotkania dzieci z historią pozwoli ocalić pamięć o Józefie. – Nie mieli okazji poznać swego pradziadka. Ale kiedy podczas rajdu im. „Zapory” wśród odczytywanych nazwisk usłyszeli jego – a zarazem swoje – nazwisko, mieli odniesienie do tego, co się dzieje, bardzo się cieszyli. W takich sytuacjach najłatwiej zaszczepić historie rodzinne. Tworzy się w ten sposób międzypokoleniowa łączność – mówi T. Masiak.
Rajd zorganizowali: Koło Łuków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Gmina Łuków oraz Nadleśnictwo Łuków. Patronatem honorowym objął rajd lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej, który w formie banerów udostępnił też wystawy: „Podziemie Niepodległościowe na Lubelszczyźnie po 1944 r.” autorstwa Grzegorza Makusa oraz „Armia Krajowa” autorstwa Jacka Persy, jak też filmy o bohaterach II wojny światowej, w tym o kpt. Ostoi.
LI