Komentarze
Wieś pracuje, wieś produkuje, wieś żyje

Wieś pracuje, wieś produkuje, wieś żyje

Z inicjatywy Prezydenta RP przygotowywana jest ustawa „o ochronie funkcji produkcyjnej wsi”. Nowe przepisy mają m.in. przeciwdziałać arbitralnemu zamykaniu gospodarstw rolnych i sporom o uciążliwość produkcji

. W myśl nowego prawa m.in. osoby kupujące nieruchomości na terenach wiejskich (z zamiarem np. budowy domu) będą zobowiązane do podpisania oświadczenia - i notarialnego ich poświadczenia - iż „mają świadomość, że w ich sąsiedztwie może być prowadzona uciążliwa, ale w pełni legalna działalność rolnicza”. „Każdy, kto decyduje się żyć na wsi, musi rozumieć, że wieś nie jest skansenem.

Wieś pracuje, wieś produkuje, wieś żyje. To przywrócenie elementarnej uczciwości” – tłumaczył Karol Nawrocki sens proponowanego zapisu. Propozycja legislacyjna jest odpowiedzią na przypadki, w których sądy karały rolników za hałas lub zapachy, mimo że prowadzili oni swoją działalność zgodnie z prawem.

Nie wiadomo, czy ustawa trafi pod obrady sejmu – czerwony marszałek Włodzio Czarzasty z zasady blokuje wszystko, co proponuje prezydent – ale idea jest jak najbardziej słuszna. Co się bowiem dzieje? W minionych latach do sądów trafiały setki skarg na rolników, bo niedawnym mieszczuchom, a dziś posiadaczom „willi” na prowincji, przeszkadza np. kombajn, który rano wyjechał zbierać zboże. Albo obornik wywieziony na pole. Bo śmierdzi! No cóż, taka jego natura. Nuworysze nagle odkrywają, że we wsi są chlewnie, obory, kurniki, że krowy pasą się na pastwiskach, kury gdaczą, koguty pieją, traktory jeżdżą od 5.00 rano (tak, tak, na wsi wcześnie się wstaje). Zaskoczeni?

A jak miało być?

Podobne zdziwienie dopada mieszkańców siedleckich (ale nie tylko) blokowisk. Dlaczego? Bo dzwony kościele biją! Biją, bo taka jest ich natura. Po to są. O ile mi wiadomo, współczesne elektroniczne dzwony są rano do minimum wyciszane. Przy tej okazji, analogicznie jak w przypadku wsi, również toczą się sprawy sądowe. Rzecz w tym, że w polskim porządku prawnym pojęcie ciszy nocnej nie zostało uregulowane, dlatego jest ono kwestią mocno umowną – innymi słowy: brak jest konkretnego przepisu, który przewidywałby tego rodzaju ograniczenie. W społecznym odczuciu przyjęło się, iż chodzi o czas od 22.00 do 6.00 rano. Owszem, pojawia się w kodeksie postępowania karnego pojęcie „pora nocna”, jednak nie jest ono tożsame z terminem „cisza nocna”. Istnieje szereg regulacji prawnych, które odnoszą się do „zakłócania spoczynku nocnego” (np. art. 51 Kodeksu wykroczeń) – również przy tej okazji zakłada się, iż obejmuje on osiem godzin – pomiędzy 22.00 a 6.00 rano. Ale…

Czy ktoś, kto decyduje się na zakup mieszania, nie sprawdza najpierw dokładnie lokalizacji, nie rozważa „za” i „przeciw” inwestycji? Kościoły zwykle znajdują się na tym samych od dziesięcioleci czy nawet stuleci osiedlach, a nawet jeśli będą w przyszłości budowane – miejsce nie jest objęte tajemnicą. Skąd zatem zdziwienie?

Będąc niedawno w jednym z muzułmańskich krajów, nagrałem moment, kiedy z minaretów rozlega się modlitwa śpiewana przez muezina (arab. adhan). Pierwsze „wejście” jest o 5.00 rano (arab. fadżr). I tam nikt nie bawi się w regulację czy przykręcanie megafonów, wszystkie są ustawione „na ful!”! Mieszkańcy Europy Zachodniej doskonale już ów zwyczaj znają, być może niezadowoleni z bliskości kościoła muszą się o tym osobiście przekonać, aby docenić to, co mają. Zresztą… Prawda jest taka, że chyba bardziej chodzi o to, że dzwony nie tyle wyrywają z porannego snu, co budzą sumienia… I to najbardziej drażni.

Ks. Paweł Siedlanowski