Rozmaitości
PIXABAY.COM
PIXABAY.COM

Zapylacze pod lupą

Polski Związek Pszczelarski krytykuje projekt Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych (KPOZP), wskazując na brak udziału przedstawicieli branży w konsultacjach oraz nieprawidłowe ujęcie roli pszczoły miodnej. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że dokument nie ma na celu ograniczania działalności pasiek, a jedynie ochronę bioróżnorodności i odbudowę populacji dzikich zapylaczy.

Środowisko pszczelarskie nie kryje zaniepokojenia. W oficjalnym stanowisku PZP podkreśla, że nie był zaproszony do prac nad dokumentem, a sama pszczoła miodna została - w jego ocenie - niesłusznie przedstawiona jako zagrożenie dla przyrody.

„Równie z głębokim zaniepokojeniem przyjmujemy narrację dokumentu, który w sposób nieuzasadniony merytorycznie pozycjonuje pszczołę miodną (Apis mellifera) jako czynnik zagrażający rodzimej bioróżnorodności” – wskazano w stanowisku PZP.

Organizacja apeluje o zmianę zapisów i podkreśla, że realne zagrożenia dla zapylaczy to przede wszystkim chemizacja rolnictwa oraz utrata siedlisk.

 

Obawy o ograniczenia pasiek

Wśród zgłaszanych zastrzeżeń pojawiają się obawy o możliwe ograniczenia liczby uli, ich lokalizacji w miastach. „Pszczelarstwo miejskie stanowi fundament nowoczesnej edukacji ekologicznej i jest wyrazem dbałości o ekosystemy zurbanizowane. Limity zagęszczenia uli, pozbawione analizy lokalnej dendrologii i zieleni miejskiej, uznajemy za przejaw nadmiarowej biurokracji. ...

DY

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł