Aktualności
Kochać w mocy Ducha Świętego

Kochać w mocy Ducha Świętego

Słowa z dzisiejszej Ewangelii zostały wypowiedziane przez Jezusa podczas ostatniej wieczerzy, na krótko przed Jego męką. To ważny kontekst tej trudnej wypowiedzi.

Została ona wydzielona z tzw. mowy pożegnalnej. Mówi o miłości Jezusa do uczniów i uczniów do Jezusa. Znakiem tej bliskiej relacji apostołów z Mistrzem jest wypełnianie Jego przykazań. Chrystus zdaje się przypominać, że miłość nie polega na słowach i deklaracjach, ale na wypełnianiu woli Boga i wierności względem niej. Św. Jan Apostoł w swoim Pierwszym Liście zaznacza, że przykazania Boże nie są ciężkie. Jezus odszedł od drobiazgowych nakazów żydowskich. Przykazania zawarł w dwóch nakazach: miłości Boga i bliźniego. Ten, kto je wypełnia, czyni zadość woli Boga.

A jak objawia się nasza miłość wobec Jezusa? Czy jest ona prawdziwa? Czy nie sprowadzamy jej tylko do pobożnych praktyk, często rozumianych zupełnie opacznie? A może kompletnie odrzuciliśmy te dwa przykazania miłości dane nam przez Jezusa?

W podążaniu za wolą Pana potrzebujemy Ducha Świętego. Chrystus nazywa Go Parakletem, a więc nie tylko Pocieszycielem, ale też Adwokatem i Obrońcą. To zaskakujące, że Jezus przed Jego zesłaniem mówi apostołom: „wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie”. Skąd Go znają? Z nauczania Jezusa! On sam powiedział o sobie: „moje słowa są duchem i życiem”. Ducha Pańskiego nie widzimy, ale poznajemy Go przez Jezusa. Chrystus obiecuje uczniom, że nie zostawi ich sierotami. Zapewnia, że wróci, że jeszcze zobaczą Go po męce. Daje do zrozumienia, że po zmartwychwstaniu poznają, że On naprawdę współdziała z Ojcem. Ostanie słowa z dzisiejszej perykopy znów odnoszą się do wypełniania przykazań. Zawierają też kolejną obietnicę. Chrystus zaręcza, że odpłaci miłością tym, którzy Go kochają, i objawi im siebie.

Te słowa nie są stawieniem warunków ani umową handlową. Jezus zaprasza nas do postawienia pierwszego kroku, do zaufania, do miłości i ufności. Często trzeba go zrobić w ciemno. I chociaż świat będzie się śmiał i drwił, to nie zapominajmy, że mamy przy sobie Obrońcę – Ducha Pańskiego, bez którego nic nie możemy uczynić. On nas utwierdzi w prawdzie, On nas poprowadzi. On pomoże rozpoznać objawiającego się nam Jezusa, który przychodzi w różnych znakach i sytuacjach. Nie jesteśmy sierotami, ale dziećmi Boga Ojca, braćmi Jezusa i własnością Ducha Pańskiego. Jesteśmy przybytkiem Trójcy Świętej!

Agnieszka Wawryniuk