Komentarze
Nie wszystkim jest do śmiechu

Nie wszystkim jest do śmiechu

„Dziś prąd z wiatru kosztuje ok. 220 zł, a ten z węgla ponad 800 zł. Tę ogromną różnicę widzisz co miesiąc w swoich rachunkach. Dlatego w rządzie odblokowujemy inwestycje, które latami stały w miejscu. Budujemy wielkie farmy wiatrowe na Bałtyku i ułatwiamy stawianie wiatraków na lądzie. To nie tylko ekologia. To czysta ekonomia i stabilność dla Twojego domu i Twoich rachunków” - powiedziała moja ulubienica z uśmiechniętej brygady - sekretarz stanu w resorcie klimatu i środowiska Urszula Sara Zielińska.

Wypowiedź pani Uli - tej samej, co to niegdyś słusznie spostrzegła, że „co do zasady słońca nie ma w nocy i brakuje go zimą” - wpadła mi w ucho w tym samym czasie, gdy ze skrzynki pocztowej wyjąłem kolejny rachunek wystawiony przez mojego dostawcę energii elektrycznej.

Gdy go dogłębnie przeanalizowałem i porównałem z tymi z poprzednich miesięcy, to mi wyszło, że do moich gniazdek wciąż chyba dociera wyłącznie drogie, brudne i nieekologiczne 230 V z węgla. Zatem z tego miejsca zwracam się do szanownej Pani Uli o jak najszybsze przekierowanie tu, do nas, do wschodniej Polski, choć odrobinę taniego napięcia elektrycznego z wiatru i słońca. ...

Leszek Sawicki

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł