Tygodnik Echo Katolickie
Wydanie 21/2026 (1601)
Duch, który ożywia
Można żyć poprawnie, „po Bożemu”, wszystko mieć uporządkowane, a jednak nigdy nie spotkać Boga żywego. Wiara bez wewnętrznego ognia łatwo zamienia się w system: wykonana modlitwa, zaliczona Msza, odbyte rekolekcje. Wszystko się zgadza, ale serce pozostaje nietknięte. Tymczasem chrześcijaństwo nie jest projektem do realizacji. Jest relacją, która rodzi się z Ducha Świętego.
O tym, jak bardzo współczesny człowiek potrzebuje żywego doświadczenia Boga, mówi także historia Alicji Lenczewskiej - bohaterki rozmowy z dr Ewą Czaczkowską, autorką książki o jej życiu i doświadczeniu duchowym. Zwyczajna nauczycielka, która przez lata była daleko od Kościoła, po nawróceniu zaczęła opisywać swoją drogę duchową w dziennikach. Nie była „od początku wyjątkowa”, jak usłyszała od Jezusa. I właśnie dlatego jej świadectwo tak mocno przemawia do wielu ludzi.
Jej życie pokazuje też coś bardzo ważnego: że Bóg nie jest zarezerwowany dla „najbardziej uduchowionych”, ale działa w codzienności człowieka, który pozwala się prowadzić. Tak jak w Pięćdziesiątnicy - Duch Święty nie wybiera idealnych, lecz przemienia tych, którzy się otwierają.
Właśnie dlatego potrzebujemy Go nie tylko od święta. Bez Niego nawet religijność może stać się pustą formą, a z Nim - zwykłe życie staje się przestrzenią spotkania z Bogiem. I może dlatego najprostsza modlitwa w tę niedzielę brzmi szczególnie mocno: „Przyjdź, Duchu Święty”.