Zatraciliśmy sens i cel
Sytuacja w warszawskim Szpitalu Południowym obnażyła patologie polskiemu systemu ochrony zdrowia?
Ten przypadek pokazał zjawisko, które narastało od wielu lat i którego skali obecnie zapewne nie możemy sobie do końca wyobrazić - przede wszystkim wielozatrudnienia oraz tego, jak wielu lekarzy pracuje na kontraktach. Na pewno widzimy też, że wymknęła się spod kontroli dynamika samego wzrostu wynagrodzeń medyków.
Z jednej strony przestrzegaliśmy w emocjach ustawy gwarantującej minimalne wynagrodzenie pracowników sektora ochrony zdrowia, mówiliśmy o corocznych waloryzacjach, a z drugiej – nie zastanawialiśmy się, czy to wynagrodzenie na umowę o pracę już jest godne. Obok tego narastał temat kontraktów, które w systemach europejskich są raczej rzadkością.
Tymczasem u nas z roku na rok jest ich coraz więcej…
Nie prowadziłam jeszcze pogłębionych badań, ale z rozmów z osobami pracującymi w systemach europejskich jednoznacznie wynika, że ta forma zatrudnienia ma charakter marginalny. W Polsce natomiast przybrała skalę dużego zjawiska, które niekoniecznie jest konsekwencją wyłącznie z preferencji lekarzy. Ich postawa jest niczym innym jak wypadkową uwarunkowań, które dookreślają regulatorzy w zakresie organizacji finansowania ochrony zdrowia. Pracodawcy byli więc „skazani” na warunki narzucane przez rynek, akceptując je, ponieważ od lat mamy problem z powolnym dostosowywaniem struktury świadczeń.
Często mówi się, że wysokie pensje wynikają z braku lekarzy. ...
Monika Grudzińska