Na froncie bez zmian
Na froncie bez zmian
Po paru upalnych dniach spadło nieco deszczu, słupki termometrów się ustabilizowały i z globalnego ocieplenia oraz najbardziej tropikalnego początku lata w historii pomiarów zostały przysłowiowe nici. Choć trzeba przyznać, że dotychczasowy rekord temperatury w Polsce został pobity. W 1921 r., gdzieś na Opolszczyźnie, termometr pokazywał 40,2oC, a przed kilku dniami w Słubicach było aż 40,5oC. Jak na 105 lat globalnego ocieplenia poprawiony o 0,3oC wynik jest doprawdy imponujący. Czy za kolejne 105 lat nasi potomkowie zobaczą na termometrach 40,8oC? Niewykluczone, no chyba że wcześniej - a wiele na to wskazuje - skończy się moda na globalne ocieplenie i nasi potomkowie znowu będą mogli korzystać z uroków pory roku od dawien dawna nazwanej latem.
Bez względu na pogodę, czy jak wolą inni – klimat, nadal gorąco, wręcz upalnie, jest na frontach wojen polsko-polskiej i polsko-ukraińskiej. Wciąż mamy dwa wielkie wątki narracyjne, które niczym cęgi ściskają nam głowy, a co bardziej zaangażowanym i przejmującym się sprawami mało istotnymi spędzają sen z powiek. Na potrzeby wewnętrzne nieustannie prowadzony jest tzw. wątek szpitalny. Wątek ciągle rozwijający się. ...
Leszek Sawicki