Przerwana misja przedszkolanki
Dzieci są dla mnie wszystkim. Na ich widok powracają wspomnienia z czasów, gdy z nimi pracowałam - mówi Antonina Bil z Woli Uhruskiej.
Była jedną z pierwszych nauczycielek przedszkola przy Hucie Szkła „Nadbużanka”. Poczucie misji wychowawczej, pasja i radość z kształtowania najmłodszych pokoleń - praca nauczyciela nie jest dla każdego. Wymaga cierpliwości, umiejętności dostrzegania potrzeb najmłodszych, a także dawania swoją postawą dobrego przykładu. Doskonale odnajdowała się w tej roli w latach 50 ubiegłego wieku przedszkolanka z Bytynia, której nie dane jednak było realizować się w zawodzie, jaki wybrała i pokochała.
Pani Antonina Bil (z domu Łysak)urodziła się w 1936 r. Marzyła o tym, by być nauczycielką – nie widziała siebie w innej roli. Kochała dzieci. Zawód należał do prestiżowych i cieszył się wielkim szacunkiem. Żeby go zdobyć, wystarczyło mieć wykształcenie średnie – co wcale nie było tak oczywiste, bo w tamtych czasach kontynuowanie edukacji po podstawówce było rzadkością. Do nauki zachęcał panią Antoninę jej ojciec. Od razu po ukończeniu liceum w Chełmie i zdaniu matury zaczęła pracę.
75 lat przedszkola
Początki przedszkola w Woli Uhruskiej sięgają połowy ubiegłego wieku i są ściśle związane z bardzo dobrze prosperującą, dającą zatrudnienie wielu mieszkańcom Woli i okolicznych miejscowości Hutą Szkła „Nadbużanka”. Mieściło się przy ul. ...
Joanna Szubstarska