Aktualności
Czas zatrzymać spiralę długów w rolnictwie - felieton senatora G. Biereckiego

Czas zatrzymać spiralę długów w rolnictwie – felieton senatora G. Biereckiego

Praca na roli i produkcja żywności to absolutne fundamenty naszego narodowego bezpieczeństwa oraz wyraz głębokiej, międzypokoleniowej troski o dobro wspólne. Zgodnie z chrześcijańską nauką społeczną trud każdego rolnika i przedsiębiorcy zasługuje na elementarny szacunek oraz godziwą, terminową zapłatę, która pozwala na stabilne utrzymanie rodziny.

Niestety chłodna weryfikacja aktualnej sytuacji gospodarczej zmusza nas do wyciągnięcia niezwykle niepokojących wniosków.

Sytuacja finansowa firm z branży rolno-spożywczej ulega wyraźnemu pogorszeniu. Z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wyłania się obraz sektora walczącego o przetrwanie – zadłużenie przedsiębiorstw z tej branży wzrosło w ciągu roku o 5% i osiągnęło alarmujący poziom 796,4 mln zł. Co gorsza, polscy producenci, rolnicy i przetwórcy sami czekają na zapłatę ponad 247 mln zł od swoich kontrahentów, co w drastyczny sposób potęguje zjawisko zatorów płatniczych. Warto zauważyć, że rok wcześniej kwota ta wynosiła 216 mln zł.

Mamy tu do czynienia z niezwykle niebezpiecznym mechanizmem naczyń połączonych. Zatory płatnicze narastają w całym łańcuchu dostaw – począwszy od gospodarstw rolnych, przez handel, aż po sektor gastronomii. Zależność jest w tym przypadku bezwzględna: jeśli jedno ogniwo – np. rolnik, hurtownik czy firma transportowa – nie otrzymuje zapłaty za swoją ciężką pracę, po pewnym czasie samo traci zdolność do regulowania faktur. Efekty są brutalne: w rejestrze figuruje już 13,5 tys. dłużników z branży rolno-spożywczej. Przedsiębiorcy rolni posiadają aż 235,3 mln zł przeterminowanych zobowiązań, a średnie zadłużenie przypadające na jedno takie gospodarstwo lub firmę wynosi 67,6 tys. zł.

Jako państwo nie możemy biernie się przyglądać, jak nasi wytwórcy są przytłaczani problemami. Sektor rolno-spożywczy musi mierzyć się z drastycznym pogorszeniem warunków funkcjonowania, na co składają się niższe ceny części produktów rolnych, a także utrzymujące się, bardzo wysokie koszty nawozów, paliw, energii oraz transportu. Sytuację dodatkowo komplikują problemy ze sprzedażą zapasów.

Jakby tych wyzwań było mało, rodzime rolnictwo otrzymuje kolejne uderzenia z zewnątrz. Dodatkowym źródłem potężnej niepewności rynkowej jest zwiększona konkurencja ze strony Ukrainy oraz obowiązująca od maja bieżącego roku umowa handlowa Mercosur. Otwieranie naszych rynków na produkty z krajów, które nie muszą spełniać restrykcyjnych i niezwykle kosztownych wymogów unijnych, to jawna niesprawiedliwość wobec polskiego gospodarza.

Eksperci słusznie zauważają, że barierą nie są dziś wyłącznie rosnące koszty, ale właśnie wydłużający się czas oczekiwania na zapłatę, który utrudnia finansowanie bieżącej działalności oraz zakup środków produkcji. Aby zatrzymać rozlewanie się zatorów płatniczych w całym sektorze, potrzebujemy konkretnych, alternatywnych rozwiązań. Rządzący muszą pilnie wdrożyć mechanizmy osłonowe gwarantujące płynność finansową rolnikom i lokalnym firmom, a także twardo bronić interesów polskiej wsi na arenie międzynarodowej, blokując szkodliwe skutki porozumienia Mercosur. Będziemy w Senacie konsekwentnie upominać się o sprawiedliwe traktowanie tego kluczowego dla Polski sektora.