Diecezja
Sławomir Karczewski/podlasie24.pl
Sławomir Karczewski/podlasie24.pl

W służbie Bogu, ojczyźnie i ludziom

15 października w Sanktuarium Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Radzyniu Podlaskim odbyły się uroczystości pogrzebowe ks. prałata pułkownika Sławomira Niewęgłowskiego. Zmarłego kapłana żegnali licznie zgromadzeni duchowni, parafianie, rodzina oraz środowiska mundurowe.

Liturgię poprzedziła modlitwa różańcowa. Przed Mszą św. bp Grzegorz Suchodolski odczytał testament zmarłego kapłana. Duszpasterz dziękował w nim za swoje życie, posługę oraz za ludzi, których napotkał na swojej drodze. Pod koniec zanotował: „We wszystkim, w mojej chorobie niech będzie Bóg uwielbiony”. W testamencie prosił też Boga: „Zabierz mnie, Panie, gdy się skończy nadzieja, wiara ustanie, pozostanie miłość”.

Spojrzenie na historię życia

Mszy pogrzebowej przewodniczył bp Kazimierz Gurda. Razem z nim koncelebrowali ją biskup drohiczyński Piotr Sawczuk, bp Grzegorz Suchodolski, biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz oraz abp Andrzej Dzięga, a także ponad 260 kapłanów z kilku diecezji.

Homilię – zgodnie z życzeniem zmarłego kapłana – wygłosił ks. dr Jacek Golbiak, wykładowca KUL. W pierwszej części mówił o głębi zmartwychwstania Jezusa. – Jezus zmartwychwstały pomaga i nam przyjrzeć się temu, co najgorsze w nas samych w najpiękniejszy sposób, kiedy nie radzimy sobie z historią naszego życia. Ta historia potrzebuje zbawienia, gdyż bez niego często jest jedynie listą bezsensownych katastrof, błędnych decyzji i niezrealizowanych planów. Oto największa niespodzianka zmartwychwstania: pod popiołem rozczarowania i znużenia zawsze kryje się żywy żar, czekający na ponowne rozpalenie – głosił ks. J. Golbiak.

 

Sutanna i mundur

W dalszej części homilii kaznodzieja mówił o pokorze i zaangażowaniu ks. S. Niewęgłowskiego. Wspominał o jego posłudze w Ordynariacie Polowym WP. ...

AWAW

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł