Rozmaitości

Biorą sprawy w swoje ręce

24 stycznia odbył się ogólnopolski protest rolników, w którym aktywnie udział wzięli mieszkańcy naszego regionu.

Na ulice wyjechali ci, którzy nie zgadzają się z polityką polskiego rządu, ale również Unii Europejskiej - w główniej mierze rolnicy indywidualni, jednak nie zabrakło też zrzeszeń czy związków. Protesty miały formę pokojową, dlatego nie blokowano ruchu, a jedynie wyjechano na ulice, by pokazać swoje niezadowolenie z kierunku, w jakim idą sprawy. - Wybraliśmy taką formę, bo nie chcemy utrudniać życia kierowcom - mówi Daniel Korona, pełnomocnik Związku Zawodowego Rolnictwa „Korona”, które włączyło się w akcję na Podlasiu. - Mogę ocenić, że nasz sprzeciw był udany i zauważony - zaznacza.  

Import zagrożeniem

Postulaty rolników dotyczą głównie polityki unijnej w obszarach tzw. zielonego ładu, klimatu czy regulacji dotyczących importu z Ukrainy. – Sprowadzanie produktów rolnych z Ukrainy, które maja bardzo niskie ceny, niekorzystnie wpływa na rolnictwo w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce – zauważa D. Korona. Problem dostrzegał poprzedni rząd. – Myśmy zablokowali jako Polska produkty napływające do Polski z Ukrainy, mam na myśli zboża, mąki, śruty, pasze – wylicza Robert Telus, były minister rolnictwa. – Teraz nie ma jasnego stanowiska rządu, co dalej, a tych zagrożeń jest więcej, np. wjeżdżający do Polski z Ukrainy cukier, i one również powinny być wpisane na listę zakazu – zauważa. ...

JAG

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł