Kościół

Gdzie ci mężczyźni…?

Fenomen św. Józefa polega na tym, że on nie mówi nic o sobie, lecz wciąż mówią o nim.

Pokażcie człowieka, o którym od dwóch tysięcy lat mówi się w samych zachwytach, chociaż nie pozostawił po sobie ani słowa mówionego czy własnoręcznie napisanego. Co jest źródłem tego ideału męskości? Postać św. Józefa, męża Maryi i ojca Jezusa - choć nie w sensie biologicznym, lecz relacji (nadanie Jezusowi imienia czy ojcowska decyzyjność) i prerogatyw, jakie nadała mu Ewangelia - plasują go w gronie niedościgłych dla większości męskiej populacji wzorów. Jest on swego rodzaju ideałem i celem (dla prawdziwych „macho” ducha) lub przynajmniej punktem docelowym.

Współczesny facet może nigdy tego nie osiągnie, ale się do niego zbliży, dając wszystkim do zrozumienia, że męskość nie kryje się w masie mięśniowej i poziomie testosteronu.

 

Józef – jaki był w Ewangelii?

Był łagodny. Łagodność to cecha, która winna charakteryzować osoby trudniące się „usługami dla ludności”. Zlecona bowiem praca – choć została wykonana według wszelkich prawideł sztuki ciesielskiej – nie zawsze podoba się klientowi. „Ten stołek jest za wysoki!”. „Ale przecież taki zamówiłeś”. „Jednak zmieniłem zdanie, gdy na nim usiadłem”. Dobrze, że trzeba tylko skrócić, a nie wydłużyć…

Łagodność i cierpliwość są nieocenionymi cechami, które ułatwiają kontakt z potencjalnymi klientami i pomagają w ich pozyskiwaniu. Józef zatem z wielką łagodnością podchodził do drugiego człowieka. Z taką łagodnością spojrzał również na Miriam, gdy według ludzkiej logiki – jako małżonek zdradzony i ośmieszony – miał prawo zareagować w sposób adekwatny. Tymczasem on idzie za głosem miłości. ...

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł