Dobre słowo dla zatrwożonych
Ta świąteczna i podniosła atmosfera nie trwa jednak długo. Po zapowiedzi zdrady Judasza uczniowie wyraźnie się przestraszyli, zaczęli odczuwać lęk i zagubienie. Widząc to, Pan Jezus ze szczególnym zatroskaniem uspokaja ich: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we mnie wierzcie!”. Zachęca do zaufania i pokładania nadziei w Bogu. „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele” – zapewnia i dodaje, że idzie przecież przygotować im miejsce: „A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem”.
Przywołanie obrazu domu (gr. oikia), który oznacza tutaj nie tyle budynek mieszkalny, co raczej atmosferę domowego ogniska, ciepła, akceptacji oraz bezpieczeństwa i więzów rodzinnych, jest wyrazem troski i odpowiedzialności Jezusa za Jego relację z apostołami. Pan Jezus nie chce, aby żaden z Jego uczniów – również tych żyjących w XXI w. – czuł się zalękniony. Zależy Mu natomiast na tym, by każdy miał świadomość, że jest kochanym dzieckiem Boga, na którego On zawsze czeka z przygotowanym mieszkaniem. O. Innocenzo Gargano porównuje owo mieszkanie w domu Ojca do arki Noego – bezpiecznego schronienia, w którym „każdy może odnaleźć się jak u siebie w domu”. Jezus zapewnia: „w domu Ojca mego jest mieszkań wiele” i zaprasza do trwania w relacji z Nim, ponieważ – jak sam potwierdza – „nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie”.
W dalszej części tej serdecznej rozmowy Pan Jezus, odpowiadając Tomaszowi na jego pytanie, zapewnia jednocześnie uczniów, że jeśli szukają drogi do Ojca, prawdy o Ojcu i pełni życia w Ojcu, to właśnie On jest drogą, prawdą i życiem. Gdy uczniowie wciąż mają wątpliwości i chcą, aby Jezus pokazał im Ojca, On po raz kolejny im objawia swoją boską naturę i synostwo Boże: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”. Jezus pragnie, abyśmy także uwierzyli w Niego jako umarłego i zmartwychwstałego Syna Bożego. Może dzisiaj On mógłby powiedzieć do ciebie z wyrzutem, tak jak wtedy do Filipa: „tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?”.
Mariusz Świder