Zapylacze pod lupą
Środowisko pszczelarskie nie kryje zaniepokojenia. W oficjalnym stanowisku PZP podkreśla, że nie był zaproszony do prac nad dokumentem, a sama pszczoła miodna została - w jego ocenie - niesłusznie przedstawiona jako zagrożenie dla przyrody.
„Równie z głębokim zaniepokojeniem przyjmujemy narrację dokumentu, który w sposób nieuzasadniony merytorycznie pozycjonuje pszczołę miodną (Apis mellifera) jako czynnik zagrażający rodzimej bioróżnorodności” – wskazano w stanowisku PZP.
Organizacja apeluje o zmianę zapisów i podkreśla, że realne zagrożenia dla zapylaczy to przede wszystkim chemizacja rolnictwa oraz utrata siedlisk.
Obawy o ograniczenia pasiek
Wśród zgłaszanych zastrzeżeń pojawiają się obawy o możliwe ograniczenia liczby uli, ich lokalizacji w miastach. „Pszczelarstwo miejskie stanowi fundament nowoczesnej edukacji ekologicznej i jest wyrazem dbałości o ekosystemy zurbanizowane. Limity zagęszczenia uli, pozbawione analizy lokalnej dendrologii i zieleni miejskiej, uznajemy za przejaw nadmiarowej biurokracji. ...
DY