Diecezja
MK
MK

Zawierzyli patronowi niezłomnej wiary

W niedzielę 10 maja w parafii św. Antoniego Padewskiego w Turowie miało miejsce wprowadzenie relikwii św. Andrzeja Boboli, poświęcenie relikwiarza i obrazu z wizerunkiem świętego oraz odczytanie aktu zawierzenia ojczyzny i parafii.

Uroczystościom przewodniczył ks. prałat Józef Niżnik, kustosz Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Bezpośrednim przygotowaniem do przyjęcia relikwii była nowenna, w czasie której wspólnota parafialna wypraszała za przyczyną świętego potrzebne łaski. - Przez wstawiennictwo św. Andrzeja Boboli modliliśmy się w intencji ojczyzny, rządzących, polecając również całą wspólnotę parafialną i nasze rodziny - mówi proboszcz ks. Paweł Smarz. To już druga parafia, która przyjęła relikwie dzięki jego fascynacji postacią świętego.

– Św. Andrzej Bobola, jego charyzmat i męczeństwo to wzór do naśladowania nie tylko dla mnie jako kapłana – podkreśla. Relikwie do turowskiego kościoła wprowadził procesyjnie wraz z ks. prałatem J. Niżnikiem, świadkiem objawień męczennika i patrona Polski. Towarzyszyła im kilkudziesięcioosobowa grupa Wojowników Maryi z rejonu międzyrzeckiego i łukowskiego, niosących w rękach czerwone róże, złożone następnie przed relikwiarzem i wizerunkiem świętego. Obraz – popiersie apostoła Pińska i Polesia – namalował pochodzący z parafii artysta i regionalista Krzysztof Szczepaniuk. Relikwie spoczęły w relikwiarzu z pochylonym, jakby targanym wiatrem krzyżem, symbolizującym życie świętego. Tuż przed rozpoczęciem Mszy św. kustosz sanktuarium w Strachocinie poświęcił relikwiarz i obraz. Poprzedziła ją modlitwa przez wstawiennictwo św. Andrzeja Boboli.

 

Męczennik niezłomny w wierze

Ks. J. Niżnik wskazywał w homilii na wydarzenia i ludzi, których poruszyło zarówno życie, jak i rozwój kultu św. Andrzeja Boboli. Papież Pius XII w 1957 r. dedykował świętemu encyklikę, podkreślając, iż jego życie, wiarę i męczeństwo powinni poznać i naśladować katolicy na całym świecie. – Dziś święty nie jest dobrze znany, a Polacy wiedzę o Boboli powinni czerpać za sprawą Strachociny, miejsca jego urodzin. Tam się on objawiał i mówił, co powinniśmy dziś czynić w Polsce, by mógł pomagać narodowi i ojczyźnie – zaznaczył kaznodzieja. Zwracał przy tym uwagę na potrzebę naśladowania św. Andrzeja w wierze. – On swoim życiem uczył niezłomnej wiary. Dzięki wierze człowiek nabywa pewnych zdolności, umie nawiązać kontakt z Bogiem, poznać i usłyszeć Jego wolę i realizować ją w życiu – podkreślał ks. J. Niżnik. Przywołał też fakty związane z męczeństwem św. Andrzeja. – Kiedy papież Pius IX go beatyfikował, powiedział, że nie ma większego, bardziej torturowanego męczennika za wiarę. Jest to największy męczennik Kościoła – zauważył. Dodał, że gdyby nie było interwencji z nieba, a Bóg nie pozwolił św. Andrzejowi ukazać się po śmierci, dziś prawdopodobnie byśmy nie znali.

 

Ojczyzna i parafia zawierzona

Uroczystości zakończyło odczytanie wymownego aktu zawierzenia św. Andrzejowi Boboli ojczyzny i parafii. – Miej w opiece naszą wiarę, bądź na straży chrześcijańskiej miłości, broń przed lekceważeniem Bożych przykazań, pobudzaj do coraz gorliwszego życia chrześcijańskiego. Ty jesteś mocny Bogiem, dlatego z nadzieją powierzamy się tobie i chcemy być otoczeni twoją szczególną opieką – prosił w modlitwie ks. J. Niżnik. – Chcemy modlić się do Boga przez twoje wstawiennictwo za Kościół, Ojca Świętego, biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnice, za diecezję siedlecką i jej pasterzy i wszystkich wiernych. Chcemy modlitwą pomóc naszej parafii Turów – wybrzmiało na zakończenie. Następnie ksiądz kustosz pobłogosławił zebranych relikwiami świętego. Wierni ustawili się w długiej kolejce, by móc je ucałować.

Wprowadzenie relikwii oznacza zaproszenie świętego do danej wspólnoty, zaś relikwie są znakiem jego obecności. Parafia w Turowie otrzymała relikwie pierwszego stopnia, tj. cząstkę kości św. Andrzeja Boboli. Wprowadziliśmy świętego do świątyni, by wypraszał ludziom potrzebne łaski. Zawsze podkreślam, że jeśli nie skończy się to tylko na pobożnościowej uroczystości, lecz ludzie zaczną czcić św. Andrzeja Bobolę, uczyć się miłości do niego, wtedy on będzie się im odwdzięczał. Parafianie będą teraz mieli do niego blisko; nie muszą jechać do Strachociny czy do Warszawy. Wchodzi do nich wielki święty, który będzie zatroskany o ich wiarę i o bliskość Boga w ich życiu. Św. Andrzej Bobola przychodzi nie po to, aby jemu oddawać cześć, lecz po to, by służyć Bogu. Przychodzi, by ludziom w tych trudnych czasach upraszać łaski, bo wiele jest różnych chorób czy przeciwności losu. Ma wspomagać ludzi, by nie utracili wiary, trwali w Kościele ale też umieli być prawdziwymi patriotami we własnej ojczyźnie. Miejsca naznaczone obecnością świętego są potrzebne szczególnie przy wschodniej granicy Polski. Św. Andrzej Bobola był w Kodniu i Matka Boża tam mu się objawiła. Cieszę się, że kolejnym punktem jego obecności jest parafia w Turowie. Z radością przyjechałem, by wprowadzić tu jego relikwie. Widzę też, że ksiądz proboszcz wiele spraw rozumie, za co jestem mu wdzięczny. Uważam, że kult św. Andrzeja Boboli będzie tutaj kwitł.

Ks. prałat Józef Niżnik

Św. Andrzeja Bobolę odkryłem jeszcze jako wikariusz. W czasie pandemii Covid nawiedziłem Sanktuarium w Strachocinie. Bliska stała mi się też modlitwa za ojczyznę przez jego wstawiennictwo. Dzisiaj św. Andrzej zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. To patron Polski, który wiele razy ratował ją na różnych etapach jej dziejów. Myślę, że nadal ratuje – trzeba tylko zawierzać losy naszej ojczyzny jego wstawiennictwu. Postać świętego, jego charyzmat i męczeństwo to wzór do naśladowania nie tylko dla mnie jako kapłana. Pokazuje umiłowanie ojczyzny w tamtych trudnych czasach, a dzisiaj niewątpliwie potrzeba takich postaw.

W naszej parafii każdego 16 dnia miesiąca celebrujemy Mszę św. za ojczyznę. Wojownicy Maryi prowadzą wówczas Różaniec w jej intencji. Modlimy się o mądrość dla rządzących, o pomyślność i błogosławieństwo, jak też o jedność i zgodę w naszym kraju, w parafii i w naszych rodzinach. Wszak św. Andrzej Bobola jest patronem jedności. Teraz dojdzie do tego ucałowanie jego relikwii podczas nabożeństw.

Ks. Paweł Smarz

Małgorzata Kołodziejczyk