Powstaje izba historyczna
Pierwsze eksponaty już można oglądać, ale gmina jest gotowa przyjąć więcej lokalnych pamiątek. Prace przy tworzeniu Izby Historycznej zmierzają ku końcowi.
Dzięki dotacji zewnętrznej w ostatnim roku gminie udało się zrewitalizować centrum Jeziorzan. Za pozyskane 5 mln zł, przy udziale wkładu własnego w kwocie 1,8 mln zł i symbolicznego wsparcia wspólnoty gruntowej, powstała nowa płyta rynku z zielenią i elementami małej architektury. A stary dworek, będący niegdyś siedzibą urzędu gminy a później przedszkola, przebudowano z myślą o utworzeniu izby pamięci.
– Potrzeba stworzenia takiej izby wynikała z bogatej historii gminy, o czym mówili mi nie raz nasi lokalni regionaliści. Zależało mi, żeby ta historia się nie zatarła i żeby młodzież miała gdzie się o niej dowiedzieć – tłumaczy Katarzyna Pietrzak, wójt gminy Jeziorzany. Z tą myślą powstała też książka autorstwa Jolanty Fotygi z kalendarium historii Jeziorzan i sylwetkami ważniejszych mieszkańców.
Stuletni krucyfiks
W wyremontowanym dworku udało się pomieścić salę ekspozycyjną z profesjonalnymi gablotami, multimediami i zapleczem. A w dobudowanej oranżerii znajduje się sala konferencyjna. Poszczególne gabloty powoli zapełniają się darami przekazanymi przez obecnych i dawnych mieszkańców. – Pani mieszkająca obecnie w Lublinie, gdy dowiedziała się o izbie, przysłała nam dokumenty po swoim ojcu, który był w sekretarzem w Jeziorzanach. Z kolei lokalny społecznik i mieszkaniec Stefan Ciołek przekazał wiele ciekawych zdjęć. Uwieczniony został na nich m.in. pierwszy w tej okolicy ciągnik, własność ówczesnego dziedzica majątku Łysobyki [obecnie Jeziorzany – przyp. red.] Kazimierza Kuszlla i pracowników dworskiego sadu. Oprócz tego mamy stare gazety, skany dokumentów, rękopisy i kroniki – wylicza Barbara Pawlak, zastępca wójta.
Wśród eksponatów zwraca uwagę około 100-letni krucyfiks. Został znaleziony na strychu dworku. Mógł pochodzić z czasów, gdy w budynku znajdował się urząd gminy. – Chrystus ma uszkodzone jedno ramię, a cały krzyż jest owinięty w stare gazety. Na razie ich nie ruszamy. Chcemy, by zajął się tym konserwator – mówi B. Pawlak.
Spotkania i prelekcje
Nad gromadzeniem artefaktów czuwa J. Fotyga. – To, co miałam do przekazania, przekazałam. Z ostatnio oddanych rzeczy doszedł jeszcze kompletny strój tutejszego, od dawna nieistniejącego zespołu śpiewaczego. Być może pojawi się coś jeszcze, ponieważ poszukiwania eksponatów prowadzi też towarzystwo „Nadwiślańskie Urzecze” i coś już udało im się zebrać – oznajmia J. Fotyga. Zachęca mieszkańców do dzielenia się swoimi archiwaliami. – Przyjmiemy wszystko, co zmieści się w gablotach i będzie wiązało się z gminą. Może to być tekst pisany lub przedmiot. Nie ma jednego tematu czy kierunku ekspozycji – tłumaczy.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, otwarcie izby powinno nastąpić w czerwcu. Samorząd zamierza udostępniać izbę młodzieży i osobom z zewnątrz. Mają się w niej odbywać spotkania poświęcone historii, jak bitwa pod Łysobykami w 1831 r., kontrofensywa znad Wieprza w 1920 r. czy o podziemie akowskie. Jest również pomysł, aby izba była siedzibą tworzącego się klubu seniora. – Jeśli eksponatów będzie więcej i izba zacznie działać, być może uda się stworzyć szczegółowy kalendarz spotkań – zaznacza J. Fotyga.
Tomasz Kępka